Osoba nagrywająca pracodawcę musi liczyć się z tym, iż wniosek o wykorzystanie tego dowodu w sądzie może zostać oddalony. Jeśli zostanie dopuszczony, będzie podlegał wnikliwej ocenie sądu i niekoniecznie zadziała na korzyść pracownika.
Problemy dotyczące potajemnego nagrywania rozmówcy stają się również kanwą orzeczeń sądowych. W orzecznictwie oceniana jest jednak nie tylko dopuszczalność wykorzystywania dowodów zdobytych w ten sposób. Również istotne jest to, jaki wpływ może mieć takie zachowanie pracownika na jego relacje z przełożonym.
Brak zakazu
Odnosząc się do pierwszego z zagadnień, zauważyć należy, że choć procedura cywilna nie wyłącza wprost możliwości zawnioskowania dowodu z utrwalenia rozmowy pomiędzy pracodawcą i pracownikiem, to jego wykorzystanie nie jest wcale pewne. Nie może bowiem ulegać wątpliwości to, iż należy go traktować jako zdobyty w sposób nielegalny. Sprzeczność z prawem pozyskania dowodu polegającego na nagrywaniu rozmówcy bez jego zgody skutkuje tym, że w opinii licznych sądów nie mogą one stanowić podstawy rozstrzygnięcia, mimo że katalog środków dowodowych w sprawach cywilnych (w tym pracowniczych) ma charakter otwarty (wyrok SA w Poznaniu z 10 stycznia 2008 r., I ACa 1057/07, OSA 2009/11/56-71, wyrok SA w Warszawie z 6 lipca 1999 r., I ACa 380/99, OSA 2001/4/21). Niemożność ustalenia stanu faktycznego na podstawie potajemnych nagrań sądy wywodzą z tego, iż przy ich pozyskaniu dochodzi do naruszania dóbr osobistych rozmówcy – w tym swobody wypowiedzi, wyboru rozmówcy i tajemnicy rozmowy. Za oczywisty należy uznać fakt, iż rozmowa utrwalona podstępnie może zostać zmanipulowana, zaś wypowiedzi danej osoby ukierunkowane specjalnie na osiągnięcie celu oczekiwanego przez nagrywającego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.