Wiktorowska: Kto na oskładkowaniu zleceń zyska, a kto straci

Bożena Wiktorowska
Bożena WiktorowskaDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
10 kwietnia 2014

Jesteśmy świadkami niezwykłego przymierza rządu i związków zawodowych. Na co dzień skłócone strony walczą jednak ręka w rękę ze śmieciowym zatrudnieniem. Już w tym roku osoby wykonujące prace na podstawie umów-zleceń będą mieć opłacane składki na nowych zasadach. Jest więc sukces. Rząd, chcąc uniknąć zarzutów ze strony pracodawców dotyczących podnoszenia kosztów pracy, zdecydował, że składki będą płacone tylko do czasu osiągnięcia z tytułu kilku zleceń kwoty minimalnego wynagrodzenia.

Takie rozwiązanie powinno być korzystne dla ubezpieczonych. Za zleceniobiorcę obowiązkowo będą opłacane składki na ubezpieczenie emerytalne i rentowe, co w przyszłości pozwoli mu otrzymać wyższą wypłatę z ZUS. Dodatkowo taka osoba będzie mieć prawo do zasiłku dla bezrobotnych. Aby jednak z niego skorzystać, podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe musi wynosić co najmniej tyle, ile minimalna płaca. Dopiero wówczas npracodawca płaci na Fundusz Pracy. Od spełnienia tego wymogu zależy czy zleceniobiorca zyska prawo do pieniędzy z pośredniaka.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png