Zgoda pracownika musi być dobrowolna, a groźba utraty pracy oznaczałaby jej wymuszenie.
Maj 2018 r., gorący okres przed godziną „zero”, kiedy to zacznie być stosowane RODO. W wielu firmach trwają gorączkowe przygotowania. Również u jednego z toruńskich dealerów samochodowych. Każdy z jego pracowników otrzymuje do podpisania oświadczenie. Mają potwierdzić, że zapoznali się z przepisami RODO i będą się do nich stosować. Kluczowe są jednak dwa punkty – w jednym należy wyrazić zgodę na przetwarzanie swych własnych danych przez pracodawcę, w drugim zaakceptować funkcjonowanie monitoringu wizyjnego i utrwalanie swego wizerunku. Wszyscy pracownicy zakreślają wymagane kratki i podpisują oświadczenia. Poza dwoma – jeden jest na urlopie i przesyła informacje, że wypełni deklarację zaraz po powrocie. Drugi chowa ją do szuflady i z niewiadomych względów po prostu jej nie wypełnia. Jak później zezna podczas procesu pracownica administracyjna, twierdzi, że nie musi. On sam twierdzi natomiast, że nie zdążył wyrazić zgody, bo zachorował (choć na zwolnienie poszedł już po 25 maja, kiedy to zaczęło być stosowane RODO).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.