Czy oficer wywiadu musi umieć kłamać? Czy moralność ma znaczenie w służbach specjalnych? Jak wygląda życie rodzinne ludzi, którzy przez lata nie mogą powiedzieć bliskim, czym się zajmują? O kulisach pracy w wywiadzie wojskowym, rekrutacji i etosie funkcjonariusza opowiada gen. bryg. Andrzej Kowalski, były szef Służby Wywiadu Wojskowego.
Etos ważniejszy niż przepisy
Praca wywiadu od lat budzi ogromne emocje. Literatura i kino utrwaliły obraz oficera jako człowieka żyjącego w świecie manipulacji, podwójnych tożsamości i nieustannego kłamstwa. Zdaniem gen. Andrzeja Kowalskiego rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej.
Podstawą funkcjonowania służb specjalnych nie jest brak zasad, lecz właśnie silny etos zawodowy. Oficer wywiadu musi być człowiekiem, któremu można bezgranicznie zaufać. Jak podkreśla były szef SWW, osoba przyłapana na nieuczciwości wobec własnej służby czy współpracowników praktycznie przekreśla swoją karierę.
W działalności operacyjnej nie ma miejsca na brak lojalności czy lekceważenie odpowiedzialności. Funkcjonariusze wykonują zadania, od których nierzadko zależy bezpieczeństwo państwa, dlatego wzajemne zaufanie jest fundamentem całego systemu.
Wywiad buduje relacje, a nie strach
Jednym z największych mitów dotyczących służb specjalnych jest przekonanie, że skuteczny funkcjonariusz przede wszystkim manipuluje ludźmi.
Generał Kowalski przekonuje, że w długofalowej pracy wywiadowczej takie podejście byłoby całkowicie nieskuteczne.
Źródło informacji musi ufać oficerowi. Człowiek zastraszony lub świadomy manipulacji prędzej czy później przestanie współpracować albo zacznie przekazywać nieprawdziwe informacje. Tymczasem wywiad buduje relacje często przez wiele lat.
Były szef SWW porównuje tę pracę do pielęgnowania drzewka bonsai – wymaga cierpliwości, systematyczności i ogromnego zaangażowania. Celem nie jest jednorazowe zdobycie informacji, lecz stworzenie trwałej relacji opartej na wiarygodności.
Czy wywiad może kłamać?
Nie oznacza to jednak, że oficerowie nigdy nie stosują podstępu.
Jak zaznacza gen. Kowalski, zdarzają się sytuacje wyjątkowe, w których dobro państwa wymaga zastosowania metod, których człowiek nie użyłby w życiu prywatnym. Mogą pojawić się operacje prowadzone pod fałszywą tożsamością czy działania wykorzystujące wprowadzenie rozmówcy w błąd.
Nie jest to jednak cel sam w sobie.
Granicą pozostaje ochrona dobra nadrzędnego – bezpieczeństwa państwa i obywateli. Oficer powinien mieć świadomość, że wyjątkowe środki są dopuszczalne jedynie wtedy, gdy służą wyższemu dobru, a nie zaspokajaniu własnych ambicji czy chęci manipulowania ludźmi.
Największym zagrożeniem jest przeniesienie służby do życia prywatnego
Wieloletnia praca operacyjna pozostawia ślad w psychice funkcjonariusza.
Generał przyznaje, że niektórzy oficerowie zatracają granicę między służbą a życiem prywatnym. Mechanizmy wykorzystywane podczas prowadzenia operacji zaczynają stosować również wobec najbliższych.
To prowadzi do problemów rodzinnych, rozpadu relacji i trudności w normalnym funkcjonowaniu po zakończeniu służby.
Dlatego równie ważne jak przygotowanie operacyjne jest zachowanie równowagi między obowiązkami zawodowymi a życiem osobistym.
Rodzina często przez lata nie wie, gdzie naprawdę pracuje oficer
Jednym z najbardziej zaskakujących wątków rozmowy są kulisy życia rodzinnego funkcjonariuszy.
Sam Andrzej Kowalski przez ponad dwadzieścia lat nie powiedział swoim dzieciom, gdzie pracuje. Wiedziały jedynie, że wykonuje "bardzo nudną pracę biurową", która nie jest interesującym tematem rozmów.
Podobne zasady obowiązują wielu oficerów operacyjnych.
Najbliżsi często znają jedynie ogólne informacje o miejscu zatrudnienia. Taka dyskrecja ma chronić zarówno funkcjonariusza, jak i jego rodzinę przed niepotrzebnym zainteresowaniem.
Jak podkreśla generał, wymaga to dużego zaufania między małżonkami oraz świadomego oddzielenia pracy od życia domowego.
Kobiety w wywiadzie mają wyjątkowe atuty
Choć służby specjalne nadal kojarzone są głównie z mężczyznami, kobiety odgrywają w nich bardzo ważną rolę.
Zdaniem byłego szefa SWW wyróżnia je niezwykła spostrzegawczość, intuicja oraz pamięć do szczegółów.
Potrafią zauważyć elementy, które umykają mężczyznom, szybciej wychwytują emocje rozmówców i często trafniej oceniają sytuację interpersonalną.
Nie oznacza to jednak, że służby powinny kierować się parytetami.
Generał podkreśla, że praca operacyjna wymaga określonych predyspozycji psychicznych i ogromnej odporności emocjonalnej – niezależnie od płci.
Jakich ludzi szuka wywiad?
Wbrew obiegowym opiniom nie istnieje jeden wzorzec idealnego oficera.
Andrzej Kowalski spotkał podczas swojej kariery ludzi o bardzo różnych charakterach, wykształceniu i doświadczeniach.
Można jednak wskazać trzy cechy wspólne najlepszych funkcjonariuszy.
Pierwszą jest autentyczna ciekawość świata.
Drugą – umiejętność naturalnego nawiązywania relacji z ludźmi niezależnie od ich pozycji społecznej.
Trzecią – zdolność zachowania obiektywizmu oraz rzetelnego opisywania sytuacji, nawet wtedy, gdy oficer jest emocjonalnie zaangażowany w prowadzoną relację.
To właśnie utrzymanie odpowiedniego dystansu często decyduje o skuteczności pracy operacyjnej.
Rekrutacja jest trudniejsza niż kiedykolwiek
Do służb można trafić zarówno zgłaszając się samodzielnie, jak i zostać zauważonym przez rekruterów.
Proces selekcji jest jednak bardzo wymagający.
Spośród wszystkich kandydatów jedynie około 10 procent przechodzi do dalszych etapów, a część z nich odpada podczas kolejnych testów psychologicznych, sprawdzeń bezpieczeństwa i szkoleń.
Problemem pozostaje również utrzymanie nowych funkcjonariuszy.
Jak zauważa generał, współczesne pokolenie często szuka pracy pełnej emocji i szybkich sukcesów. Tymczasem rzeczywistość służb specjalnych oznacza przede wszystkim cierpliwość, wieloletnią naukę, dyscyplinę i ogromną odpowiedzialność.
Wywiad to przede wszystkim odpowiedzialność
Rozmowa z gen. Andrzejem Kowalskim pokazuje obraz daleki od hollywoodzkich filmów.
Najważniejszym narzędziem oficera wywiadu nie są nowoczesne gadżety ani spektakularne akcje, lecz umiejętność budowania zaufania, odpowiedzialność za drugiego człowieka oraz głębokie przekonanie, że wykonywana praca służy bezpieczeństwu państwa.
To zawód wymagający nie tylko inteligencji i odporności psychicznej, ale przede wszystkim silnego kręgosłupa moralnego. Paradoksalnie bowiem największą siłą skutecznego oficera nie jest umiejętność oszukiwania, lecz zdolność zdobywania zaufania ludzi i zachowania własnego etosu nawet w najtrudniejszych sytuacjach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu