Rosja może testować Polskę i NATO. Sikorski: Kreml mógł zmienić plany po ostrzeżeniach

Radosław Sikorski
Zapewnienia Kremla nie powinny być traktowane jako wystarczający dowód, że zagrożenie zniknęło – wynika z wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.PAP / Paweł Supernak
dzisiaj, 13:03

Rosja może nie zdecydować się na prowokację wobec Polski, ale zapewnienia Kremla nie powinny być traktowane jako wystarczający dowód, że zagrożenie zniknęło – wynika z wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. Szef polskiej dyplomacji przypomniał, że przed pełnoskalowym atakiem na Ukrainę Moskwa również zaprzeczała planom inwazji. Jednocześnie dopuścił możliwość, że rosyjskie władze zrezygnowały z części rozważanych działań po publicznych i niepublicznych ostrzeżeniach Zachodu.

W ostatnich dniach pojawiły się informacje, że Stany Zjednoczone przekazywały Polsce ostrzeżenia dotyczące możliwych działań Rosji na wschodniej flance NATO. Według ustaleń Onetu, które zostały następnie opisane przez zagraniczne media, w tym „The Telegraph”, rozważane scenariusze nie muszą zakładać pełnoskalowego ataku. Zagrożeniem może być ograniczona prowokacja wojskowa lub hybrydowa, której celem byłoby sprawdzenie reakcji Polski, Stanów Zjednoczonych i całego Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Radosław Sikorski, pytany o rosyjskie dementi, przypomniał zachowanie Kremla przed 24 lutego 2022 r. Rosyjskie władze przez wiele tygodni zaprzeczały wówczas, że zamierzają zaatakować Ukrainę, mimo koncentracji wojsk przy jej granicach. Minister odwołał się także do wcześniejszego sposobu działania Moskwy podczas aneksji Krymu w 2014 r., gdy Kreml początkowo odcinał się od obecności rosyjskich żołnierzy.

Rosyjska prowokacja wobec Polski zamiast otwartej wojny

Najważniejsze zastrzeżenie dotyczy charakteru potencjalnego zagrożenia. Z dostępnych informacji nie wynika, aby Rosja przygotowywała obecnie pełnoskalową ofensywę na Polskę. Znacznie częściej pojawia się scenariusz ograniczonego działania, które mogłoby doprowadzić do kryzysu politycznego i wojskowego, ale jednocześnie pozostawiać Moskwie możliwość zaprzeczania odpowiedzialności.

Według ustaleń Onetu jednym z rozważanych zagrożeń mogą być uderzenia w polską infrastrukturę krytyczną przy użyciu rakiet lub dronów. Rosja mogłaby próbować przerzucić odpowiedzialność na Ukrainę albo przedstawić incydent jako wynik pomyłki. Inne scenariusze zakładają ograniczone naruszenie granicy przez rosyjskich lub białoruskich żołnierzy.

Tego rodzaju działanie mogłoby zostać przedstawione jako skutek awarii, błędu nawigacyjnego lub niekontrolowanego zdarzenia. Jego rzeczywistym celem byłoby natomiast sprawdzenie, czy państwa NATO uznają incydent za przypadek wymagający zdecydowanej wspólnej odpowiedzi, czy też rozpoczną długie konsultacje polityczne.

To właśnie możliwość przetestowania spójności Sojuszu jest jednym z najpoważniejszych elementów opisywanego scenariusza. Kreml nie musiałby dążyć do zdobycia terytorium Polski. Korzyścią dla Rosji byłoby już wykazanie, że odpowiedź NATO na ograniczoną agresję nie jest automatyczna, a poszczególne stolice różnią się w ocenie sytuacji.

Ostrzeżenia dla Kremla i zmiana rosyjskich planów

Radosław Sikorski podkreślił, że rosyjskich zapewnień nie można przyjmować bezkrytycznie. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow określił informacje o możliwym rosyjskim ataku na Polskę jako element zachodniej propagandy i demonizowania Rosji. Szef polskiego MSZ odpowiedział, że podobny schemat komunikacyjny był stosowany przed inwazją na Ukrainę.

Minister zwrócił jednocześnie uwagę na drugi możliwy wariant. Rosyjskie władze mogą kłamać, ale mogły również rzeczywiście zrezygnować z określonych planów po ostrzeżeniach otrzymanych ze strony Polski, Stanów Zjednoczonych i innych państw NATO.

Takie rozumowanie tłumaczy publiczne wypowiedzi polskich władz. Ujawnianie części informacji o zagrożeniu nie musi oznaczać jedynie alarmowania opinii publicznej. Może być również elementem odstraszania. Jeżeli Rosja wie, że potencjalny scenariusz jest znany państwom NATO, maleje możliwość przeprowadzenia operacji z zaskoczenia i skutecznego wykorzystania chaosu informacyjnego.

Wcześniej Sikorski wystąpił z jednoznacznym komunikatem skierowanym do Władimira Putina. Przed szczytem NATO w Ankarze ostrzegł rosyjskiego przywódcę przed próbą sprawdzenia jedności Sojuszu. Według ministra przeprowadzenie takiej operacji byłoby skrajną nieostrożnością.

Szef MSZ potwierdził także, że Polska zna wypowiedzi szefów służb specjalnych kilku państw sojuszniczych dotyczące zagrożenia. Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki informował natomiast, że polskie władze od kilku miesięcy mają wiedzę o możliwych rosyjskich prowokacjach i przygotowują się na różne scenariusze.

Wojna hybrydowa Rosji

Potencjalnej prowokacji nie można analizować wyłącznie w kategoriach klasycznej operacji wojskowej. Rosja od lat wykorzystuje działania znajdujące się poniżej progu otwartej wojny: sabotaż, cyberataki, operacje dezinformacyjne, zakłócanie systemów nawigacyjnych oraz próby wpływania na nastroje społeczne.

Sikorski mówił wprost o wojnie hybrydowej i wojnie kognitywnej. Jej celem jest nie tylko fizyczne wyrządzanie szkód, lecz także pogłębianie konfliktów wewnętrznych, podważanie zaufania do instytucji państwa i skłócanie społeczeństw państw NATO.

NATO również uznaje Rosję za najpoważniejsze bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa obszaru euroatlantyckiego. Sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte wskazywał w marcu 2026 r. na naruszenia przestrzeni powietrznej, akty sabotażu, agresywne operacje w cyberprzestrzeni oraz działania informacyjne jako elementy rosyjskiej presji na państwa Sojuszu.

Z tego punktu widzenia ograniczona prowokacja wobec Polski byłaby kontynuacją dotychczasowego sposobu działania, ale na znacznie wyższym poziomie eskalacji. Moskwa mogłaby próbować stworzyć sytuację niejednoznaczną, w której ustalenie przebiegu zdarzeń i przypisanie odpowiedzialności wymagałoby czasu. Właśnie taka niepewność jest jednym z najważniejszych instrumentów wojny hybrydowej.

Ukraina jako bariera ograniczająca rosyjskie możliwości

Sikorski połączył zagrożenie ze strony Rosji z dalszą obroną Ukrainy. Jak wskazał, dopóki ukraińskie wojska skutecznie stawiają opór i zadają Rosji straty, Moskwa ma ograniczone możliwości przeprowadzenia generalnej ofensywy na Zachód.

To jeden z podstawowych argumentów polskiego rządu za kontynuowaniem pomocy wojskowej dla Ukrainy. W takim ujęciu przekazywanie uzbrojenia Kijowowi nie jest wyłącznie wsparciem państwa napadniętego przez Rosję, lecz także elementem bezpieczeństwa Polski. Rosyjskie siły pozostają zaangażowane w wojnę i ponoszą koszty dalszego prowadzenia działań bojowych.

Nie oznacza to jednak, że Rosja nie jest zdolna do prowokacji. Ograniczone operacje wymagają znacznie mniejszych sił niż pełnoskalowa ofensywa. Mogą być prowadzone za pomocą dronów, cyberataków, sabotażu, działań wywiadowczych, pośredników albo niewielkich grup wojskowych.

Zależność między wojną w Ukrainie a bezpieczeństwem Polski stała się również argumentem w narastającym krajowym sporze o skalę dotychczasowego wsparcia dla Kijowa.

Odtajnienie pomocy wojskowej dla Ukrainy i spór o Patrioty

Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz polecił odtajnić informacje dotyczące donacji sprzętu wojskowego przekazanego Ukrainie w latach 2022–2026. Jak podał Defence24, decyzja została podjęta po uzgodnieniach z premierem Donaldem Tuskiem. Szef MON poinformował również o poleceniu skierowanym do Służby Kontrwywiadu Wojskowego, która ma wyjaśnić, czy doszło do celowego ujawnienia informacji objętych tajemnicą.

Spór wybuchł w związku z doniesieniami i politycznymi oskarżeniami dotyczącymi możliwego przekazania Ukrainie pocisków do systemów Patriot. MON nie potwierdziło publicznie tych informacji. Decyzja o odtajnieniu dokumentów ma jednak pokazać szerszą skalę pomocy wojskowej przekazywanej od początku pełnoskalowej wojny.

Sikorski ocenił, że ujawnienie informacji może korzystnie wpłynąć na relacje Polski z Ukrainą, ponieważ pokaże skalę polskiego zaangażowania. Przypomniał również, że wiele donacji zostało zrealizowanych przez poprzedni rząd, który w tej sprawie korzystał ze wsparcia ówczesnej opozycji.

Minister przekonywał, że po zmianie władzy polityka wobec rosyjskiego zagrożenia nie powinna zostać podporządkowana bieżącej walce partyjnej. Jego zdaniem strategiczny interes Polski pozostaje niezmienny: Rosja nadal stanowi zagrożenie, a pokonanie Ukrainy przez Władimira Putina byłoby niekorzystne dla bezpieczeństwa Polski.

Były minister obrony Mariusz Błaszczak ocenił natomiast, że obecne kierownictwo MON „wpadło w panikę” i próbuje przerzucić odpowiedzialność. Sikorski odpowiedział, przypominając sprawę ujawnienia przez byłego szefa MON części planów operacyjnych dotyczących obrony Polski.

Spór Sikorskiego z Nawrockim o politykę wobec Ukrainy

Równolegle narasta konflikt dotyczący relacji z Ukrainą i polityki historycznej. Jednym z jego źródeł była decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego związana z nadaniem ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”. Sprawa wywołała w Polsce ostrą reakcję i stała się jednym z argumentów w sporze o Order Orła Białego przyznany ukraińskiemu prezydentowi.

Sikorski nie bronił decyzji strony ukraińskiej. Wskazywał wcześniej, że nie uwzględniała ona polskiej wrażliwości historycznej. Jednocześnie sprzeciwił się podporządkowywaniu całej polityki bezpieczeństwa jednemu konfliktowi historycznemu.

Szef MSZ ostro skrytykował sposób, w jaki prezydent Karol Nawrocki odnosi się do Wołodymyra Zełenskiego i Ukrainy. Jego zdaniem pojedyncza decyzja ukraińskich władz nie zmienia zasadniczej oceny sytuacji geopolitycznej: Rosja pozostaje zagrożeniem dla Ukrainy, Polski i całego NATO.

Sikorski określił politykę kierowaną wyłącznie emocjami mianem „geopolityki gówniarstwa”. Ta wypowiedź pokazuje skalę sporu między rządem a Pałacem Prezydenckim. Konflikt nie dotyczy już wyłącznie historii i gestów symbolicznych, lecz również oceny, w jaki sposób Polska powinna kształtować relacje z Ukrainą w sytuacji, gdy służby państw sojuszniczych ostrzegają przed możliwymi nowymi działaniami Rosji.

Źródła:

  • Polsat News – wypowiedzi Radosława Sikorskiego dotyczące rosyjskiego zagrożenia, pomocy dla Ukrainy i sporu politycznego.
  • Onet – ustalenia dotyczące ostrzeżeń przekazywanych Polsce i możliwych scenariuszy rosyjskiej prowokacji.
  • „The Telegraph” – informacje o możliwych rosyjskich działaniach wobec Polski, przytaczane przez polskie i zagraniczne media.
  • Defence24 – informacje o decyzji MON dotyczącej odtajnienia donacji wojskowych dla Ukrainy w latach 2022–2026.
  • RMF FM – wypowiedzi Radosława Sikorskiego i Mariusza Błaszczaka dotyczące zagrożenia ze strony Rosji oraz odtajnienia pomocy dla Ukrainy.
  • NATO – wypowiedzi sekretarza generalnego Marka Ruttego dotyczące rosyjskiego zagrożenia, sabotażu, cyberataków i działań hybrydowych.
  • Polskie Radio 24 i Polsat News – wcześniejsze informacje dotyczące sporu o Order Orła Białego dla Wołodymyra Zełenskiego.
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png