Guza: Związkowcy przystawiają Tuskowi rewolwer do głowy. Do gróźb przyłączyli się nauczyciele

Łukasz Guza
Łukasz GuzaDGP
18 stycznia 2012

Ostatnie tygodnie należały do związków zawodowych. Najpierw rząd ugiął się pod protestami lekarzy i zmienił niekorzystne dla nich przepisy ustawy refundacyjnej. Na to samo liczą aptekarze, którzy nie zgadzają się na pominięcie ich przy zmianach w prawie. Wciąż trwa też protest służb mundurowych, które tak jak policjanci chcą otrzymać 300 zł podwyżki. A zaledwie dwa dni temu trzy główne centrale związkowe zawiesiły swoje uczestnictwo w pracach Komisji Trójstronnej, nie godząc się na łamanie dialogu społecznego.

O swoje upomnieli się więc też nauczyciele. Skoro wszyscy protestują, to dlaczego nie oni. Przedstawiony wczoraj przez Związek Nauczycielstwa Polskiego Pakiet dla edukacji sprowadza się bowiem do ostrzeżenia dla rządu: nie ważcie się tknąć przywilejów z Karty nauczyciela i dajcie więcej pieniędzy na oświatę. Podwyżek nie domaga się chyba tylko dlatego, że przecież nauczyciele jako jedyna grupa zawodowa ze sfery budżetowej otrzymują je regularnie, nawet w czasach kryzysu.

To oczywiście protest prewencyjny, bo akurat w sferze edukacji rząd wycofał się już chyba ze wszystkich sztandarowych projektów uzdrowienia oświaty z obniżeniem wieku szkolnego na czele i przekazywaniem rodzicom publicznych szkół zagrożonych likwidacją. Co więcej, nowa szefowa MEN zapowiedziała już, że resort nie szykuje żadnych rewolucyjnych zmian. Nauczyciele wolą jednak dmuchać na zimne i przestrzec rządzących choćby przed myślą o zmianach np. w czasie pracy nauczycieli, który należy do najniższych w krajach rozwiniętych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.