Guza: Kodeks odłożony na półkę

Najwięcej czasu w expose premier Donald Tusk poświęcił kwestii ubezpieczeń społecznych. Za to nie zająknął się nawet słowem o prawie pracy. Nie wróży to dobrze pracodawcom, którzy chcieliby, aby przepisy te były bardziej elastyczne. Na zmiany w kodeksie pracy będą musieli poczekać, choć mogłyby być one przydatne w okresie zagrożenia kryzysem gospodarczym.

Już od kilku lat partnerzy społeczni czekają na zapowiedziany przez rząd nowy projekt działu szóstego kodeksu pracy, czyli przepisów o czasie pracy. Dziś są one zmorą dla firm, które gubią się w gąszczu regulacji, np. o dobie pracowniczej czy godzinach nadliczbowych. Nic nie wskazuje jednak, aby szybko doczekali się propozycji w tej sprawie. W najbliższym czasie resort pracy będzie pewnie zajęty podwyższaniem wieku emerytalnego i składki rentowej czy ograniczaniem uprawnień do wcześniejszych emerytur. A obowiązujący od 1974 r. kodeks pracy nadal pozostanie nietknięty.

Pozostało 27% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.