Jeszcze 4 – 5 lat temu staż był traktowany jako zawracanie głowy. Firmy wolały zlecić rekrutację head hunterom, a absolwentom marzyły się etaty i wysokie pensje już od pierwszego dnia pracy. Dziś przedsiębiorcy sami wolą weryfikować przydatność kandydata, bo tak jest taniej i efektywniej
Okazało się też, że postęp technologiczny w biznesie jest tak szybki, że uczące w tradycyjnym systemie uczelnie wypuszczają na rynek absolwentów nieprzydatnych dla firm.
Dlatego coraz więcej z nich – m.in. Adamed, Velux, Agros-Nowa, Software Mind czy ING Bank Śląski – przygotowuje programy stażowe. Absolwenci, by dostać się na 3-6-miesięczny staż, przechodzą ostrą rekrutację. Potem trafiają do działów, gdzie pod kontrolą doświadczonych pracowników wykonują różne zadania: np. w finansowym przygotowują bilans firmy, a w produkcyjnym uczą się obsługiwać nowoczesne maszyny. – Dzisiejsze programy nie mają nic wspólnego z parzeniem kawy – zapewnia Monika Zakrzewska z PKPP Lewiatan.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.