Choć wiele uczelni odpowiedziało na zapotrzebowanie rynku, otwierając kierunki techniczne, to jednak ilość nie poszła w jakość. Inżynierowie nie znają języków, nie potrafią się posługiwać specjalistycznymi programami komputerowymi, a ich wiedza jest zbyt wąska
Rosnące zapotrzebowanie na pracowników z wykształceniem technicznym sprawiło, że bardzo dużo uniwersytetów i szkół niepublicznych otworzyło kierunki inżynieryjne. Wiele z nich wypuszcza jednak na rynek absolwentów, którzy nie radzą sobie na rynku pracy. Mirosław Handke, były minister edukacji, mówi wręcz, że słabe szkoły przyczyniają się do rosnącej rzeszy bezrobotnych z technicznymi dyplomami.
Wielu inżynierów ma problemy ze znalezieniem pracy, bo ich uczelnie, zwłaszcza nowe i prywatne, nie uczą ich tego, co wymaga rynek. Nie znają języków obcych, najnowszych programów komputerowych, a na dodatek nie nadążają za zmianami technologicznymi w firmach.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.