Bartosz Marczuk: Sądowa rewolta przeciw absurdom w polskim prawie

Bartosz Marczuk, kierownik działu praca
Bartosz Marczuk, kierownik działu pracaDGP
12 listopada 2010

Pracujący emeryt płaci składki rentowe, choć nie otrzyma renty. Niekonsekwencji w prawie jest więcej, ale obywatel nie jest bezbronny. Wzywam do wypowiedzenia posłuszeństwa złym przepisom

Pracujący emeryci płacą składki na rentę, choć już nigdy nie staną się rencistami. Osoby samozatrudnione i pracujące na etacie płacą dwie składki do NFZ, choć nie należy im się za to lepsza opieka medyczna. Za wszystkich rolników ubezpieczonych w KRUS, nawet za tych, którzy mają 100 hektarów ziemi, składki zdrowotne opłaca budżet państwa. To tylko krótka lista absurdów w naszym ustawodawstwie. Ponieważ nie chcą się z nimi uporać rządzący, namawiam osoby, które są ich ofiarami, do sądowej rewolty.

Za składkę świadczenie

Przez lata pracodawcy zwalniali z pracy osoby, które nabywały prawa do emerytury. Mogli to zrobić, powołując się tylko na wiek zwalnianych. Ta ewidentna dyskryminacja, właśnie ze względu na wiek, była sankcjonowana przez sądy. Do czasu. W styczniu 2009 roku Sąd Najwyższy uznał, że pracodawca nie może uzasadniać zwolnienia osoby wyłącznie datą w jej metryce urodzenia. Podobnie kilka lat trzeba było czekać na wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie składek do NFZ za rolników. Opłaca je budżet, bez względu na zamożność rolnika. TK w końcu jednak stwierdził, że to oczywista niesprawiedliwość. Teraz rząd ma 15 miesięcy na naprawienie tych przepisów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.