Wczoraj rząd przyjął projekt ustawy o racjonalizacji zatrudnienia w administracji. Trafi on teraz do Sejmu. Wynika z niego, że wiele urzędów i osób tam zatrudnionych zyska ochronę przed zwolnieniem. Pierwsze dostały ją m.in. kancelarie Sejmu, Senatu i prezydenta. W trakcie uzgodnień – m.in. działacze związkowi i społeczni inspektorzy pracy. Urzędy będą miały rok na zwolnienie co najmniej 10 proc. pracowników. Mogą jednak sztucznie obniżyć ten pułap, wysyłając pracowników na rodzicielskie urlopy.
Co więcej, całe urzędy mogą też przekonywać premiera do wyłączenia ich z konieczności zwolnień. Wystarczy, że odpowiednio to uzasadnią. Ponadto do stanu zatrudnienia nie będą też wliczane niektóre stanowiska, jak na przykład kierownicy, audytorzy, główni księgowi. Dodatkowo w dniu wejścia w życie ustawy osoby, które będą przebywać na urlopie macierzyńskim, wychowawczym czy ojcowskim, również będą zaniżać realny stan zatrudnienia w danym urzędzie.
– Ostatnia wersja projektu daje szanse dyrektorom na zachęcanie urzędników, aby z dniem wejścia w życie ustawy skorzystali na przykład z urlopu wychowawczego lub ojcowskiego. Dzięki temu rozwiązaniu urząd będzie musiał zwolnić mniej osób – ocenia Bogumiła Stanecka, dyrektor generalny wielkopolskiego urzędu wojewódzkiego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.