Z rządowych planów wielkiego cięcia urzędniczych etatów najpewniej nic nie wyjdzie. Zamiast redukcji będzie ustawa o nietykalności biurokratów. Rząd zakłada znaczące cięcia w administracji, które mają przynieść budżetowi miliard złotych. Czy będą to faktyczne oszczędności, czy tylko operacja księgowa?
Zgodnie z ustawą o racjonalizacji zatrudnienia w przyszłym roku ze stanowiskiem pożegnać się miał co dziesiąty pracownik państwowej administracji: w ministerstwach, urzędach wojewódzkich i różnych agencjach rządowych. Ale urzędnicy zadbali, by do dokumentu weszły rozwiązania, które całym rzeszom biurokratów gwarantują nietykalność.
Oprócz osób w wieku przedemerytalnym pod ochroną będą m.in. naczelnicy wydziałów, urzędnicy zajmujący kierownicze stanowiska państwowe, główni księgowi oraz pracownicy służby bhp. – To kompletny absurd. Ustawa dzieli urzędników na lepszych i gorszych ze względu na zajmowane stanowisko – mówi poseł Lewicy Witold Gintowt-Dziewałtowski, członek Rady Służby Cywilnej. Jego zdaniem zwolnienia prowadzone będą na oślep, według rozdzielnika, a nie tam, gdzie są naprawdę potrzebne.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.