Nie można już dłużej zwlekać z reformą systemu ochrony zdrowia, który działa dziś jak studnia bez dna – ostrzega Rada Monitorująca „DGP”. W siedem lat budżet NFZ wzrósł z blisko 22 mld zł do ponad 54 mld zł, ale jakość leczenia się nie poprawiła. Dlatego zwiększanie nakładów na służbę zdrowia i podnoszenie składek nie jest lekarstwem na chory system. Trzeba zmienić sposób zarządzania szpitalami i wprowadzić pełną informatyzację, która pomoże w kontroli kosztów. Scentralizowany NFZ nie zdał egzaminu. Musi ustąpić silnym i stabilnym finansowo funduszom.
W tym roku NFZ wyda na świadczenia zdrowotne 54,1 mld zł. Kolejne 30 mld zł dołożą pacjenci z własnej kieszeni. To wciąż za mało, aby publiczna ochrona zdrowia działała sprawnie. Samo zwiększenie nakładów, bez wprowadzenia reform, niewiele zmieni.
System lecznictwa wymaga zmian, zwłaszcza jeżeli chodzi o jego finansowanie. W Polsce publiczne wydatki na zdrowie to 4,2–4,3 proc. PKB (bez nakładów prywatnych). W UE średnia to 8–9 proc. Aby ten poziom osiągnąć, musi wzrosnąć składka zdrowotna. Ale to wciąż za mało, aby usprawnić jego działanie. Może się bowiem okazać, że dodatkowe pieniądze zostaną zmarnowane i nic się nie poprawi, jeśli chodzi o sytuację pacjentów i wydolność systemu. Najpierw konieczne jest więc uporządkowanie sytuacji publicznych szpitali, wprowadzenie dodatkowych ubezpieczycieli czy konkurencji o pieniądze pacjenta.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.