Fiskus błędnie interpretuje przepisy ustawy o CIT – alarmują doradcy podatkowi. Cierpią na tym branże hotelowa, konferencyjna oraz szkoleniowa. Eksperci apelują do resortu finansów o zmiany.
Czy tak się jednak stanie? Urzędników może być trudno przekonać, bo ci twardo obstają przy swoim stanowisku. Całe zamieszanie to efekt wprowadzonego w 2018 r. podatku minimalnego (podatek od przychodów z budynku będącego środkiem trwałym). W założeniu miał on uderzyć w agresywną optymalizację, na którą decydowali się właściciele budynków komercyjnych o wartości początkowej powyżej 10 mln zł. W konsekwencji podatek – według stawki 0,035 proc. – płacą podmioty zarabiające na ich wynajmie, dzierżawie lub uzyskujące przychody z umów o podobnym do nich charakterze. W 2019 r. na skutek uwag Komisji Europejskiej (KE) zakres podatku został poszerzony i w praktyce objął niemal wszystkie budynki. O zapłatę podatku minimalnego jest też łatwiej o tyle, o ile limit 10 mln zł nie odnosi się już do wartości budynku, a do konkretnego podatnika (posiadającego np. kilka budynków o mniejszej wartości). Nie zmieniła się jedynie zasada, zgodnie z którą podatek trzeba wpłacać od przychodu z najmu, dzierżawy i umów o podobnym charakterze.
Poszkodowani hotelarze
Nowelizacja w szczególny sposób uderzyła m.in. w branżę hotelową, która przed 2018 r. nie musiała martwić się podatkiem minimalnym. Problemy mają również właściciele sal konferencyjnych czy ośrodków szkoleniowych. W ubiegłotygodniowym komunikacie eksperci Konfederacji Lewiatan zwrócili uwagę, że podatek jest szczególnym problemem dla przedsiębiorców, którzy dopiero rozpoczynają działalność. Początkowo bowiem ze względu na poczynione inwestycje (niezamortyzowane środki trwałe) nie generują dochodu do opodatkowania. Jednocześnie i tak muszą wpłacać daninę minimalną. Przedsiębiorcy mogą wprawdzie potem starać się o zwrot podatku, ale narażają się na to, że urząd skarbowy zweryfikuje ich rozliczenia. Nie odda pieniędzy, jeśli wykryje optymalizację. A jeżeli nawet właściciel hotelu rozliczał się prawidłowo, to i tak może długo poczekać na zwrot nadpłaconego podatku, bo w przepisach nie zapisano żadnego terminu, w którym fiskus powinien oddać pieniądze.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.