Obchodzenie prawa, naginanie przepisów, twórcza interpretacja, wykorzystywanie luk, falandyzacja – określeń na nasz stosunek do prawa jest bez liku. Wołamy o państwo prawa, gdy przepisy są po naszej stronie, krzyczymy o nieprawości, gdy mamy ponieść karę. To jedna z niewielu podstaw wspólna i rządzącym, i społeczeństwu. Prawo? Tak, ale sprawiedliwe. Dla nas.
Służba Celna, jak każdy organ państwowy, opanowała tę zasadę do perfekcji. Ot, choćby tak jasna i prosta reguła, że mieszkania nie można przeszukać bez nakazu sądu. Niby nie można, ale ustawodawca założył, że może się zdarzyć, iż za drzwiami dzieje się ewidentna krzywda, przestępcy się panoszą i funkcjonariusz – nawet bez nakazu – winien zareagować. Zapisał więc w ustawie, że są „sytuacje niecierpiące zwłoki”. Co się okazało? Że na 8 tys. przeszukań, jakich dokonała Służba Celna, nie cierpiało zwłoki 97 procent. Wystarczyła zgoda kierownika. Formalnościom stało się zadość.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.