W ramach walki z biurokracją projekty ustaw będą miały metryczki. W urzędach urzędnicy będą cierpliwie te metryczki wypełniać. A do wykonywania ich poprzednich zadań będą potrzebni kolejni urzędnicy.
Każdy, kto choć raz otarł się o komiksy Rene Goscinnego z serii „Asterix”, pamięta zapewne historię o domu, który czyni szalonym. Historyjkę o bezsensownej biurokratycznej mitrędze, która doprowadzała obywateli cesarstwa rzymskiego do szaleństwa. W komiksie i nakręconym na jego podstawie filmie machina ta ulega samozniszczeniu przechytrzona przez dzielnego gala – Asteriksa. I tu dobra wiadomość. Właśnie dochowaliśmy się naszej rodzimej wersji tego bohatera. Premier Tusk powołał Adama Jassera na pełnomocnika rządu ds. walki ze zbędną biurokracją, nadając mu rangę wiceministra. Zbędną, czyli jakaś tam biurokracja potrzebna nam do życia jednak jest. A raczej, odwracając nieco funkcję ministra Jassera, jest nam niezbędna.
Tak czy siak jest nadzieja, że wkrótce i polskie domy czyniące ludzi szalonymi znikną w mrokach dziejów. Niepokoi tylko, że ta krucjata odbywa się pod flagami rządu. A zatem samej administracji. Niejedyny to jednak niepokój.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.