Ostatnie roszady w rządzie z dwóch względów bezpośrednio wpływają na sferę podatkową. Po pierwsze, odszedł minister finansów, który sporo o zmianach w tej materii mówił (zwłaszcza w kontekście łatania przepisów). Czy nowy będzie chciał i mógł przyjrzeć się, jak system działa?
Oczywiście nie chodzi o to, by siadł za biurkiem i zaczął pisać porządne ustawy albo żeby osobiście korygował wadliwe zapisy w szykowanych przez jego resort nowelizacjach. Albo łamał sobie głowę nad konkretnymi rozwiązaniami w VAT. Kluczowe pytanie jest jednak takie, jaki nacisk będzie kładł na porządną legislację i czy będzie swoją administrację rozliczał, biorąc za punkt wyjścia to właśnie kryterium. A także czy zechce weryfikować „linię interpretacyjną” (np. w sprawach, w których regularnie przegrywa w sądach), wychodząc z założenia, że interes fiskalny nie może przysłaniać zdrowego rozsądku, a troska o przedsiębiorców jest też wpisana w zadania MF. Ciekawe też, na ile skutecznie będzie się sprzeciwiał psuciu prawa przez parlamentarzystów, choćby z koalicyjnych szeregów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.