Podatkowe golenie owiec. Kiedy dziura budżetowa rośnie, powinniśmy spodziewać się najgorszego

Podatki
PodatkiShutterStock
8 marca 2013

Akcyza od trumny? Podatek od brody? A może opłata od posiadanych w domu okien? Kiedy dziura budżetowa rośnie, obywatele powinni spodziewać się najgorszego.

Na początku roku okazało się, że dochody budżetu w 2012 r. były mniejsze o ok. 20 mld zł, niż zakładał resort finansów. Tymczasem tegoroczna ustawa budżetowa prezentuje się jak zestaw pobożnych życzeń. Wzrost PKB ma wynieść 2,2 proc. (Komisja Europejska prognozuje 1,2 proc.), bezrobocie 13 proc. (w styczniu przekroczyło już 14 proc.), inflację zaplanowano na 2,7 proc. (dziś 1,6 proc.). Malejąca inflacja i rosnące bezrobocie oznaczają wzrost wydatków państwa, a polski PKB balansuje na skraju recesji. Rząd musi znaleźć lepszy sposób na powiększenie wpływów niż rozbudowa sieci fotoradarów. Dalsze podwyższanie VAT może dobić konsumpcję, a na podniesienie podatku dochodowego za 2013 r. już za późno. Jednak założenie, że minister finansów nie ma pola manewru, jest błędne. Wszystko zależy od siły jego wyobraźni.

Pozostało 94% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane