Służby wiedzą o Tobie wszystko. Sprawdź, jak mają się zmienić zasady sprawdzania Twojego telefonu

telefon lęk smartfon kobieta
Koniec z inwigilacją „na ślepo”? RPO żąda rewolucji w dostępie do naszych bilingów i lokalizacjiShutterstock
dzisiaj, 17:24

Czy wiesz, że policja lub służby specjalne mogą sprawdzać Twoją lokalizację i bilingi, nawet jeśli nie masz nic wspólnego z przestępstwem? Obecny system pozwala na masowe gromadzenie danych o każdym z nas, tworząc mechanizm „miękkiej inwigilacji”, o której obywatel zazwyczaj nigdy się nie dowiaduje. Marcin Wiącek, Rzecznik Praw Obywatelskich, domaga się radykalnych zmian w przepisach, które mają przywrócić nam prawo do prywatności i zmusić państwo do ujawnienia, kiedy i dlaczego zaglądało do naszego cyfrowego życia.

Obecnie dane telekomunikacyjne – w tym bilingi, historia lokalizacji smartfona czy adresy IP – są gromadzone w sposób uogólniony i niezróżnicowany. Oznacza to, że operatorzy przechowują informacje o każdym ruchu obywatela „na wszelki wypadek”, a służby mogą po nie sięgać bez wiedzy zainteresowanego. Dla przeciętnego Polaka zmiana przepisów oznaczałaby przede wszystkim koniec z modelem, w którym każdy jest traktowany jak potencjalny podejrzany, a jego prywatność jest stale monitorowana przez system „stałych łączy” bez kontroli zewnętrznej.

Jakie zmiany czekają zwykłego obywatela?

Najważniejszą nowością dla zwykłego obywatela ma być wprowadzenie realnego mechanizmu powiadamiania o tym, że jego dane zostały pozyskane przez służby. Zgodnie z propozycją RPO, każdy, kogo bilingi lub lokalizacja były sprawdzane, powinien otrzymać taką informację po upływie roku lub dwóch od zakończenia działań. Taka „notyfikacja” pozwoliłaby jednostce sprawdzić, czy ingerencja w jej życie prywatne była zasadna, a w razie nadużyć – umożliwiłaby dochodzenie swoich praw przed sądem.

Kolejnym kluczowym filarem reformy jest wprowadzenie uprzedniej kontroli niezależnego organu (najlepiej sądu) nad dostępem do najbardziej wrażliwych danych. Obecnie służby często sięgają po dane transmisyjne i lokalizacyjne bez konieczności uzyskania wcześniejszej zgody, co sprzyja nadużyciom. Po zmianach, funkcjonariusze musieliby najpierw udowodnić niezależnemu sędziemu, że pozyskanie informacji o tym, gdzie przebywaliśmy z telefonem, jest niezbędne dla śledztwa.

Bilingi do wykorzystania tylko w przypadku poważnych przestępstw

Zmiany mają również położyć kres wykorzystywaniu bilingów w sprawach o drobne wykroczenia lub przewinienia. RPO proponuje, aby dostęp do danych o ruchu i lokalizacji był możliwy wyłącznie w przypadku ścigania poważnej przestępczości (zagrożonej karą co najmniej 3 lat więzienia) lub specyficznych przestępstw internetowych. Dla obywatela oznacza to gwarancję, że jego prywatność nie zostanie naruszona np. przy okazji kontroli oświadczeń majątkowych czy w sprawach o znikomym znaczeniu społecznym.

Reforma zakłada również wprowadzenie zasady subsydiarności, co w praktyce oznacza, że służby będą mogły sięgnąć po dane z Twojego telefonu dopiero wtedy, gdy inne, mniej inwazyjne metody okażą się nieskuteczne. Państwo nie będzie mogło wybierać najłatwiejszej drogi „na skróty” poprzez analizę cyfrowego śladu obywatela, jeśli sprawę można wyjaśnić w inny sposób. Dodatkowo, nowe przepisy mają lepiej chronić tajemnice zawodowe, np. dziennikarską czy adwokacką, co jest fundamentem demokratycznego państwa.

Postulaty Rzecznika są odpowiedzią na wyroki europejskich trybunałów, w tym głośny wyrok ETPC w sprawie Pietrzak i Bychawska-Siniarska przeciwko Polsce. Choć Ministerstwo Sprawiedliwości zadeklarowało gotowość do współpracy przy pracach legislacyjnych, ostateczny kształt przepisów zależy od porozumienia wielu resortów, w tym Cyfryzacji oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji. Dla obywateli ta batalia prawna to walka o to, by ich smartfon przestał być narzędziem permanentnego dozoru.

Źródło: Biuletyn Informacji Publicznej RPO

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.