Autopromocja

Włamanie na skrzynkę mailową Dworczyka. Efekty działań hakerów możemy odczuć później [WYWIAD]

internet, hakerzy, bezpieczeństwo
<p>Czy można mieć pewność, że za tym atakiem stoją rosyjskie lub białoruskie służby?</p>ShutterStock
10 czerwca 2021

Kluczowe jest nie to, co zawierała skrzynka ministra, ale z kim kontaktował się za jej pośrednictwem. 

W serwisie Telegram ktoś publikuje informacje, rzekomo z prywatnej poczty ministra Dworczyka. On sam w oświadczeniu mówi o cyberataku i o tym, że zdarzenie może mieć związek z jego działaniami na rzecz przemian demokratycznych w byłym ZSRR. Co w sprawie jest jasne, a co w sferze domysłów?

Jasne jest to, że znów mamy do czynienia z przejęciem kont polityka. W ostatnich miesiącach doświadczyli tego posłowie Joanna Borowiak, Marcin Duszek. Albo kwestia kontrowersyjnego wpisu minister Maląg, po którym resort rodziny wydał oświadczenie, że to atak hakerski. Ale, gwoli ścisłości, nie jest to kłopot wyłącznie krajowy. Przypomnijmy wyciek e-maili z fragmentami przemówień kandydatki demokratów Hillary Clinton. Wówczas jej sztabowcy też tłumaczyli, że stoją za tym Rosjanie. Kilka lat temu hackerzy zaatakowali też posłów Bundestagu. Rozesłali e-maile z linkiem, po kliknięciu którego na komputerze instalowało się oprogramowanie. Tu ślad także prowadził do rosyjskich służb.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.