Elektronizacja procesu inwestycyjnego wcale nie taka rewolucyjna. Papier szybko nie zniknie

Podpis
<p>Kwestią, która wymaga uwagi ze strony inwestora, jest forma podpisu dokumentów.</p>Shutterstock
27 lipca 2021

Od 1 lipca weszły w życie kolejne przepisy ustawy z 10 grudnia 2020 r. o zmianie niektórych ustaw wspierających rozwój mieszkalnictwa (Dz.U. z 2021 r. poz. 11). Nowe regulacje, których głównym założeniem jest cyfryzacja, a tym samym przyspieszenie i uproszczenie procesu inwestycyjnego, znowelizowały m.in. ustawę z 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1333; ost.zm. Dz.U. z 2021 r. poz.784).

I tak od prawie trzech tygodni za pośrednictwem serwisu e-budownictwo, który został stworzony przez Główny Urząd Nadzoru Budowlanego w celu obsługi procesu budowlanego online, dostępne są już 23 wnioski do wypełnienia elektronicznie. Wszystko więc zdaje się wskazywać na to, że proces uzyskiwania pozwoleń budowlanych został wreszcie usprawniony. Chciałoby się więc rzec, że wreszcie także w tej dziedzinie podążamy za trendami międzynarodowymi, w tym unijnymi, i robimy kolejny krok na drodze elektronizacji administracji oraz automatyzacji w sprawach nieskomplikowanych dowodowo. Niestety przedsiębiorcy – przynajmniej na razie – raczej muszą poprzestać na marzeniach o szybszym załatwieniu formalności związanych z inwestycjami budowlanymi.

Pozory mylą

Elektronizacja – przynajmniej na tę chwilę – zdaje się nie skracać czasu oczekiwania na ostateczną decyzję organu inspekcji budowlanej. Wręcz przeciwnie, istnieje zagrożenie, że wnioski będą dłużej rozpatrywane ze względu na problemy techniczne związane z obsługą plików. A w przypadku technicznych kłopotów z załączeniem dokumentacji w portalu e-budownictwo konieczne stanie się… wdrożenie papierowego obiegu dokumentów. To niestety może oznaczać dla inwestorów kolejne uciążliwości, bo takie postępowanie będzie miało właściwie hybrydowy charakter – część dokumentów zostanie przekazana elektronicznie, a część w formie tradycyjnej. W tym miejscu wskazać należy, że organy administracji i tak będą drukować elektroniczne dokumenty, zwłaszcza projekty zagospodarowania działki lub terenu (PZT), projekt architektoniczno-budowlany (PAB), a także nowe opracowanie pod nazwą projekt techniczny (PT). Pracownicy organu bowiem nie wyobrażają sobie inaczej analizy zgodności obszernych plików zawierających projekty z aktami stanowienia lub stosowania prawa. Ponadto będą udostępniać dokumentację w formie tradycyjnej stronom, które mogą nie korzystać z elektronicznych skrzynek.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.