Autopromocja

Może biogazownie brzydko pachną, ale są potrzebne, więc sąsiedzi muszą być wyrozumiali

Rolnicy mają zagwarantowane ok. 2,2 mld euro przy rozdysponowanej sumie ok. 36 mld
Może biogazownie brzydko pachną, ale są potrzebne, więc sąsiedzi muszą być wyrozumialiShutterstock
22 kwietnia 2025

Rząd nie widzi uzasadnienia dla wprowadzenia przepisów określających minimalną odległość biogazowni od zabudowy mieszkaniowej – wynika z odpowiedzi na poselską interpelację. Biogazownie rolnicze są potrzebne, choć zapachy mogą być uciążliwe.

Poseł Piotr Górnikiewicz (Polska 2050) zwrócił uwagę resortom klimatu i rolnictwa, że obecnie obowiązujące przepisy dotyczące lokalizacji biogazowni rolniczych nie precyzują minimalnej odległości tych instalacji od zabudowań mieszkalnych.

„Nie biorą pod uwagę również potencjalnej infrastruktury towarzyszącej biogazowniom, na przykład w postaci silosów na kiszonkę, które to potrafią wytwarzać ostry odór. (…) Biogazownie są planowane w bezpośrednim sąsiedztwie domów, co budzi uzasadnione obawy mieszkańców, dotyczące potencjalnych uciążliwości takich inwestycji” – napisał w interpelacji. Przypomniał także, że były już propozycje wprowadzenia minimalnej odległości (2 km) biogazowni od zabudowy mieszkaniowej, ale nie zostały one uwzględnione, choć np. w przypadku wiatraków minimalna odległość obowiązuje. Poseł pyta, czy adresaci interpelacji nie planują wprowadzenia podobnych ograniczeń lokalizacyjnych dla biogazowni, a także obowiązkowych konsultacji społecznych przed wydaniem zgody na budowę biogazowni rolniczych?

Biogazownie uzupełniają miks i przynoszą pieniądze samorządom

W odpowiedzi Miłosz Motyka, wiceminister klimatu i środowiska, wylicza korzyści, które dają biogazownie. Uzupełniają miks energetyczny, przynoszą dochody samorządom, zmniejszają ślad węglowy produktów rolno-spożywczych, a poferment z biogazowni może zastąpić drogie nawozy mineralne produkowane z wykorzystaniem paliw kopalnych.

Odnosząc się do kwestii lokalizacji inwestycji, wiceminister informuje, że resort jest świadomy niskiego poziomu akceptacji lokalnych społeczności dla biogazowni.

„Wzrost świadomości społecznej i edukacja na temat korzyści płynących z wytwarzania biogazu oraz obalenie niepochlebnych mitów mogą przyczynić się do pokonania jednej z głównych barier, które ogranicza rozwój tego sektora, tj. braku akceptacji społecznej” – pisze minister Motyka. Jego zdaniem formalności, jakich musi dopełnić inwestor, nim powstanie biogazownia, są dostateczną weryfikacją inwestycji, a w przypadku lokalizacji na terenach objętych miejscowym planem zagospodarowania, budowa jest konsultowana z mieszkańcami. Dlatego MKiŚ nie planuje występować z propozycjami przepisów, które utrudniałyby powstawanie biogazowni.

Nie trzeba dokręcać przepisów biogazowniom

Takich planów nie ma też Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, poza jednym wyjątkiem. Minister Czesław Siekierski informuje, że jeśli chodzi o biogazownie o mocy powyżej 1 MW, przewidziano specjalny tryb wyboru lokalizacji, tj. w oparciu o uchwałę rady gminy, gdy na danym terenie nie będzie obowiązywał miejscowy plan zagospodarowania.

„Aktualnie w Sejmie trwają prace w tym zakresie, które doprecyzują zarówno zakres inwestycji objętych tymi wymogami, jak również wydłużą okres ich stosowania” – wyjaśnia szef resortu rolnictwa.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.