- Obywatele mają dość sytuacji, w której państwo nie jest w stanie uchwalić przepisów porządkujących stan prawny gruntów, na których mieszkają. Bo to nie obywatele zawinili, ale państwo nie zdało egzaminu - mówi Prof. Piotr Pałka, radca prawny i wspólnik DERC PAŁKA Kancelaria Radców Prawnych, pełnomocnik spółdzielni mieszkaniowych.
Około miliona Polaków mieszka w budynkach spółdzielni mieszkaniowych stojących na gruntach, do których spółdzielnie te nie mają praw. Nie mogą wyodrębnić własności mieszkań czy lokali użytkowych, założyć ksiąg wieczystych, zabezpieczyć kredytu hipoteką. Jak długo się to już ciągnie i z czego wynika?
Najstarsza sprawa sądowa, w której uczestniczę, trafiła do sądu w 1993 r. Fakt, że do dziś się nie skończyła, wynika z tego, że żaden rząd nie chciał się na poważnie zająć sprawą ostatecznego rozwiązania problemu gruntów o nieuregulowanym stanie prawnym. Sprawy te mają swój rodowód w czasach PRL. Rady Narodowe, lekceważąc czasem kwestie własnościowe, wydawały decyzje lokalizacyjne. Spółdzielnie budowały na ich podstawie osiedla i do zmiany ustroju problem nie istniał. Wydawało się, że potem też go nie będzie, gdyż jednostki samorządu terytorialnego i Skarb Państwa ustawą z 10 maja 1990 r. o samorządzie terytorialnym i ustawą o pracownikach samorządowych oraz nowelizacją ustawy o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości z 29 września 1990 r. zostały zobowiązane do ustanowienia prawa wieczystego użytkowania, jeżeli spółdzielnie do 31 grudnia 1996 r. o to wniosły.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.