Hejtują czy popierają? – denerwował się jeden z rezydentów tuż po podpisaniu porozumienia z rządem. Nie był pewien, jak zareagują na nie jego koledzy oraz opinia publiczna. Ta obawa dobrze odzwierciedla sytuację. Choć lekarze zobowiązali się przerwać trwający od niemal pół roku protest, to przystali na propozycje, które odbiegają od pierwotnych żądań.
Domagali się zwiększenia nakładów na służbę zdrowia do 6,8 proc. PKB do 2021 r., a będzie to 6 proc. do 2024 r. Chcieli zarobków dla specjalistów w wysokości trzech średnich krajowych – czyli niemal 14 tys. zł, ostatecznie będzie to 6,7 tys. zł – i tylko dla tych, którzy będą pracowali w jednym szpitalu publicznym (takie osoby będą mogły dorabiać jedynie w prywatnych placówkach). Resort zdrowia obiecał im także, że łatwiej będzie dostać się na wybraną specjalizację, ma być też mniej biurokracji.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.