Wrocławski szpital wywalczył sobie prawo do zaprzestania leczenia Doroty Zielińskiej chorej na stwardnienie rozsiane lekiem Gilenya. W marcu postanowienie o obowiązku podawania jej tego preparatu wydał Sąd Okręgowy we Wrocławiu. Leczenie to miało być zapewnione na czas postępowania sądowego. Wczoraj sąd apelacyjny uchylił to postanowienie.
Wyrok ten nie przesądza o ostatecznym rozstrzygnięciu jakie zapadnie w procesie, toczącym się na drodze cywilnej przeciw 4. Wojskowemu Szpitalowi Klinicznemu we Wrocławiu. Jednak wczorajsze orzeczenie pozbawia chorą leczenia do czasu rozstrzygnięcia sprawy. Zwalnia bowiem lekarzy z obowiązku podawania konkretnego leku, nawet jeżeli poprawia on stan zdrowia kobiety. Jest to o tyle istotne, że w sprawie o dostęp do leczenia liczy się przede wszystkim czas: każdy dzień bez leku może mieć negatywny wpływ na zdrowie pacjentki. Procesy w sprawach medycznych toczą się często latami, a ten zaczął się zaledwie kilka tygodni temu.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)