Gdy szpital bądź NFZ odmawiają ze względu na koszty lub procedury, chorzy szukają pomocy u prawników. Pacjenci chcą wywalczyć przez sądy dostęp do leczenia. Idą drogą Doroty Zielińskiej, chorej na stwardnienie rozsiane. Trzy tygodnie temu sąd nakazał szpitalowi, by leczył ją nowoczesnym preparatem do czasu zakończenia procesu.
Do prawnika, który prowadzi opisywaną przez DGP sprawę Zielińskiej, zgłosiło się kolejnych 30 osób. Wszystkie z problemem braku dostępu do skutecznego leczenia. Bartłomiej Kuchta podjął się prowadzenia dwóch spraw. Łączy je brak leczenia zgodnego z wiedzą medyczną. Reprezentuje chorego na zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa, który z własnej kieszeni finansował leczenie drogim preparatem. Niedawno lek wszedł do programu terapeutycznego, jednak pacjent nie może z niego skorzystać, bo wcześniej... sam płacił za lek. Mógłby, gdyby kurację finansował szpital. Kuchta będzie też prowadził sprawę kobiety z chorobą Leśniewskiego-Crohna, która straciła możliwość leczenia w ramach programu z powodu zaostrzenia kryteriów. Pozytywne efekty stosowania leków były widoczne w obu przypadkach.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
