Mam bliźniaki. Dopóki nie poszły do przedszkola, chowały się zdrowo. Wraz z początkiem życia społecznego zaczęły się kłopoty: jak nie jedno chorowało, to drugie. Musiałam zrezygnować z pracy, żeby zajmować się dziećmi. Lekarze mieli tylko jedną propozycję: antybiotyk. Doszło do tego, że stał się on niemal składnikiem diety. Wystraszyłam się. Wtedy koleżanka poradziła mi konsultacje u lekarki stosującej homeopatię. Po dwóch miesiącach – jak ręką odjął. Odstawiliśmy antybiotyki od razu, dzieci zdrowe, odporniejsze. Może wyrosły po prostu z czasu chorób, a może homeopatia pomogła. Kiedy jednak poszliśmy do pediatry na kolejny bilans, lekarka zrugała nas, że poddajemy się szarlatanerii i że homeopatia z medycyną nie ma nic wspólnego, wręcz powinna być zakazana. – Nie wiem, co mam o tym myśleć. – opowiada pani Agnieszka. – Jaki jest jej status prawny w Polsce – pyta czytelniczka
Homeopatia ma swoich zagorzałych zwolenników i przeciwników, zarówno wśród pacjentów, jak i lekarzy. Jest ona komplementarną dziedziną medycyny, uznaną przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) oraz prawo Unii Europejskiej. Nazwa „homeopatia” wywodzi się od greckich słów: homois (podobny) i pathos (cierpienie). Terapia homeopatyczna opiera się na stosowaniu preparatów zawierających bardzo małe dawki substancji, które w dawkach większych wywołują takie objawy chorobowe, jakie obserwujemy u pacjenta. Najogólniej można powiedzieć, że homeopatia jest metodą leczenia, mającą na celu pobudzenie mechanizmów obronnych organizmu. Tak przynajmniej twierdzą jej zwolennicy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.