Trzeba uratować firmy komunikacyjne. Tylko jak?

Do tej pory w wielu rejonach Polski pozamiejski transport autobusowy bazował głównie na dowozie do szkół. Przewoźnicy mogli liczyć na stałe zlecenia. W przypadku uczniów podstawówek bilety okresowe w 49 proc. są refundowane z dotacji rządowych, a w 51 proc. przez gminy.
autobus, autokar, przewoźnikShutterStock
2 listopada 2020

Pogłębia się załamanie w przewozach autobusowych. Branża apeluje do rządu o większą pomoc.

Pandemia COVID-19 sprawia, że przewoźnikom autobusowym drastycznie spada liczba podróżnych. Największe załamanie widać na trasach dalekobieżnych. – Każda restrykcja czy wzrost zachorowań powodują, że jest mniej klientów. Jesteśmy zmuszeni ograniczać siatkę połączeń. Latem nasza branża notowała ruch na poziomie 40 proc. liczby podróżnych w porównaniu z poprzednim sezonem, ale z tygodnia na tydzień ten odsetek malał. Na to nakładają się kolejne obostrzenia, jak limit dopuszczonych do przewozu pasażerów – mówi Michał Leman, dyrektor zarządzający FlixBusa w Polsce, na Ukrainie i w krajach bałtyckich. Firma przed pandemią miała każdego dnia w ruchu 200 autobusów, na początku listopada, po kolejnych ograniczeniach, ta liczba spadła do 50. Flixbus zdecydował się całkiem zawiesić swoje połączenia w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Jednak polski oddział firmy utrzymał połączenia z Polski do Niemiec i dalej do Belgii czy Francji. – Na pewno nie chcemy zawieszać całej działalności. Potrzebujemy wszystkich partnerów i podstawowej oferty, by na wiosnę odbudować siatkę połączeń – dodaje Leman.

Pozostało 74% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.