To branża transportowa wypracowuje dużą część nadwyżki, jaką mamy w handlu z zagranicą.
Nadwyżka w usługach wynosi dziś ok. 4 proc. PKB, z czego polskie firmy transportowe za granicą wypracowują ok. 1,35 proc. PKB. Gdyby nie tak duży plus, nie dałoby się utrzymać w ryzach rachunku bieżącego bilansu płatniczego. Są na nim wszystkie rozliczenia z zagranicą nie tylko z handlu usługami, ale też towarami, a także przepływów z tytułu zagranicznych inwestycji w Polsce i naszych na zewnątrz. Zbilansowanie rachunku bieżącego jest ważne, bo zabezpiecza kraj przed skutkami jakichś tąpnięć na świecie. Czym może skończyć się utrzymywanie wysokiego deficytu – rzędu 5–7 proc. PKB – na takim rachunku widać ostatnio na przykładzie Turcji. Turcy byli zmuszeni finansować deficyt krótkoterminowym długiem. I gdy doszło do eskalacji napięcia wywołanego sytuacją polityczną w tym kraju, okazało się, że finansowania nie ma albo jest ono bardzo drogie, co wywołało znaczące osłabienie tureckiej liry.
Polsce daleko do tureckich problemów. Ale to nie znaczy, że nie ma żadnych zagrożeń. Na przykład ryzyko, że branża transportowa przestanie się rozwijać tak szybko jak obecnie, jest całkiem realne. Do tej pory wyglądało to nieźle. Marcin Czaplicki, ekonomista PKO BP, zwraca uwagę, że od 2010 r. nadwyżka w usługach transportowych zwiększyła się z 0,55 proc. PKB do 1,35 proc. PKB. Czym wygrywały polskie firmy? Przede wszystkim ceną, która była pochodną niskich na europejskim tle kosztów pracy. Teraz jednak transportowcy stoją w obliczu wyzwania, które nazywa się „Pakiet mobilności”. To zbiór zasad zatrudniania kierowców pracujących na terenie Unii Europejskiej. W UE trwają właśnie targi, czy i w jakim stopniu pakiet ma uwzględniać zapisy dyrektywy o pracownikach delegowanych. Jeśli je rzeczywiście uwzględni, to firmy transportowe będą miały kłopot. Bo głównym założeniem dyrektywy jest zrównanie warunków pracy dla wszystkich pracujących w danym kraju UE, w tym poziomu wynagrodzeń. Wprowadzenie dla kierowców takich samych zasad jak dla innych pracowników delegowanych oznaczałoby wzrost tych kosztów. A to mogłoby wytrącić z rąk polskim przedsiębiorcom ich główny oręż w konkurencyjnej walce.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.