Co trzecia popularna zabawka nie spełniała norm. W tej zabawce przekroczono ją aż 200 razy

Dziecko bawi się różowym slime na stole. Popularna zabawka sensoryczna typu „glutek” została pokazana w kontekście kontroli bezpieczeństwa zabawek i ostrzeżeń dotyczących szkodliwych substancji wykrywanych przez UOKiK.
Wyniki najnowszej kontroli Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pokazują, że problem niebezpiecznych zabawek nadal pozostaje aktualny. Inspektorzy sprawdzili 250 modeli produktów przeznaczonych dla dzieci i wykryli liczne nieprawidłowości.GazetaPrawna.pl / Gazeta Prawna
8 czerwca, 15:12

Wyniki najnowszej kontroli Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pokazują, że problem niebezpiecznych zabawek nadal pozostaje aktualny. Inspektorzy sprawdzili 250 modeli produktów przeznaczonych dla dzieci i wykryli liczne nieprawidłowości. Ponad 16 proc. badanych zabawek nie spełniało wymagań bezpieczeństwa, a co czwarta była nieprawidłowo oznakowana. Szczególnie niepokojące wyniki dotyczyły popularnych mas typu slime, nazywanych potocznie „glutkami”.

Kontrola przeprowadzona przez Inspekcję Handlową i UOKiK objęła 220 modeli tradycyjnych zabawek, takich jak piłki, lalki czy skakanki, a także 30 modeli mas sensorycznych typu slime. Badania laboratoryjne koncentrowały się przede wszystkim na obecności ftalanów oraz poziomie migracji boru.

Niepokojące okazały się już same kwestie formalne. Spośród 250 sprawdzonych modeli aż jedna czwarta nie posiadała prawidłowego oznakowania. W wielu przypadkach brakowało danych producenta lub importera, informacji dotyczących sposobu użytkowania czy ostrzeżeń związanych z bezpieczeństwem.

To problem znacznie poważniejszy, niż mogłoby się wydawać. Brak właściwych oznaczeń uniemożliwia rodzicom ocenę, czy produkt został dopuszczony do obrotu zgodnie z obowiązującymi przepisami i czy nadaje się dla dziecka w określonym wieku.

Ftalany w zabawkach przekraczały normy nawet 200-krotnie

Jeszcze większe obawy wzbudzają wyniki badań chemicznych. Spośród wszystkich przebadanych produktów 41 modeli, czyli ponad 16 proc., nie spełniało wymagań bezpieczeństwa.

Najczęściej problem dotyczył ftalanów. Są to związki chemiczne wykorzystywane do zmiękczania tworzyw sztucznych. Dzięki nim zabawki są bardziej elastyczne i odporne na uszkodzenia. Ich zawartość jest jednak ściśle regulowana przez przepisy unijne. Dopuszczalny poziom wynosi 0,1 proc. na kilogram materiału.

Tymczasem w blisko 15 proc. przebadanych zabawek stwierdzono przekroczenia norm. W jednej z kontrolowanych piłek poziom ftalanów był aż 200 razy wyższy od dopuszczalnego limitu.

Od lat eksperci zwracają uwagę, że część ftalanów może negatywnie wpływać na układ hormonalny człowieka. Szczególnie wrażliwe są dzieci, których organizmy dopiero się rozwijają. Właśnie dlatego Unia Europejska od wielu lat sukcesywnie ogranicza stosowanie tych substancji w produktach przeznaczonych dla najmłodszych.

Popularne slime z nadmiarem boru

Szczególne zainteresowanie kontrolujących wzbudziły zabawki sensoryczne typu slime. To jeden z najpopularniejszych produktów wśród dzieci w ostatnich latach. Miękka, rozciągliwa masa jest ugniatana, ściskana i wielokrotnie dotykana podczas zabawy.

Badania wykazały jednak, że w co trzecim przebadanym slime poziom migracji boru przekraczał dopuszczalne normy. W jednym przypadku przekroczenie było czterokrotne.

Migracja boru oznacza ilość substancji, która może uwalniać się z zabawki podczas użytkowania i przedostawać się do organizmu dziecka przez kontakt ze skórą lub przypadkowe przeniesienie na dłonie i do ust. Zgodnie z obowiązującymi normami maksymalny dopuszczalny poziom wynosi 300 mg na kilogram masy.

Boron jest stosowany przy produkcji slime, ponieważ odpowiada za charakterystyczną konsystencję masy – od zwartej po bardzo elastyczną i rozciągliwą. W nadmiernych ilościach może jednak stanowić zagrożenie dla zdrowia.

Safety Gate i wysokie kary dla przedsiębiorców

Wyniki kontroli uruchomiły kolejne działania administracyjne. Inspekcja Handlowa kieruje już wnioski do Prezesa UOKiK o wszczęcie postępowań wobec przedsiębiorców.

Za uchybienia formalne grożą kary od 10 tys. do 20 tys. zł. Znacznie wyższe sankcje przewidziano za wprowadzanie do obrotu produktów niezgodnych z wymaganiami bezpieczeństwa. W takich przypadkach kara może sięgnąć nawet 100 tys. zł.

Produkty stwarzające zagrożenie są wycofywane ze sprzedaży i zgłaszane do europejskiego systemu ostrzegania Safety Gate. Dzięki temu informacje o niebezpiecznych wyrobach trafiają do organów nadzoru i konsumentów w całej Unii Europejskiej.

Problem nie jest nowy. W poprzednich latach kontrole UOKiK również wykazywały liczne nieprawidłowości. W 2024 roku inspektorzy informowali, że zbyt wysokie stężenia ftalanów występowały w około 18 proc. badanych modeli zabawek, a w skrajnych przypadkach normy były przekroczone ponad 300-krotnie. Pokazuje to, że mimo zaostrzania przepisów część niebezpiecznych produktów nadal trafia na europejski rynek.

Oznaczenie CE i dane producenta kluczowe podczas zakupów

Eksperci przypominają, że rodzice nie są w stanie samodzielnie wykryć obecności ftalanów czy nadmiernych ilości boru. Mogą jednak ograniczyć ryzyko zakupu niebezpiecznego produktu.

Przed zakupem warto sprawdzić oznaczenie CE, dane producenta lub importera, informacje dotyczące wieku dziecka oraz kompletność instrukcji i ostrzeżeń. Szczególną ostrożność należy zachować wobec produktów niewiadomego pochodzenia oraz zabawek oferowanych bez wymaganych informacji.

Istotne jest również zwracanie uwagi na jakość wykonania. Ostre krawędzie, luźne elementy, nietypowy zapach czy brak oznaczeń mogą być sygnałem ostrzegawczym. Najnowsza kontrola pokazuje bowiem, że nawet popularne zabawki dostępne w legalnej sprzedaży nie zawsze spełniają wymagania stawiane produktom przeznaczonym dla dzieci.

Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png