Lekarze w prywatnych gabinetach biorą majątek za to, co jest za darmo na NFZ. Miliony Polaków nie mają pojęcia o tych zmianach na refundacyjnej liście

Miliony Polaków nie mają pojęcia o tych zmianach na refundacyjnej liście
Miliony Polaków nie mają pojęcia o tych zmianach na refundacyjnej liścieShutterstock / Shutterstock
20 minut temu

Zdrowe zęby tylko dla bogaczy? Rosnące ceny w prywatnych gabinetach po prostu mrożą krew w żyłach. Zwykła plomba kosztuje kilkaset złotych, a bardziej skomplikowane leczenie oznacza rachunki liczone już w tysiącach. Ludzie płaczą, płacą i często nie mają pojęcia, że po zmianach przepisów rozszerzono zakres świadczeń stomatologicznych finansowanych przez NFZ. Część zabiegów można dziś wykonać bezpłatnie.

Prywatne leczenie stomatologiczne staje się coraz większym obciążeniem dla portfeli pacjentów. Jak wynika z danych opublikowanych przez serwis dentystaradzi.pl, za niewielką plombę trzeba dziś zapłacić około 300 złotych. Wypełnienie obejmujące większą część zęba kosztuje już około 550 złotych, a rozległa odbudowa przekracza 600 złotych.

Jeszcze wyższe rachunki czekają osoby wymagające leczenia kanałowego. W zależności od liczby kanałów ceny wynoszą od około 500 do nawet 1400 złotych. Do tego dochodzą koszty koron porcelanowych, protez i kolejnych etapów odbudowy uzębienia. W efekcie kompleksowe uratowanie jednego zęba może pochłonąć nawet kilka tysięcy złotych.

Coraz więcej osób rezygnuje z leczenia. Powód jest jeden

Rosnące ceny sprawiają, że wielu pacjentów odkłada wizytę u stomatologa lub całkowicie z niej rezygnuje. Z badania UCE Research wynika, że 36,9 proc. Polaków z powodów finansowych nie decyduje się na leczenie stomatologiczne. Takiego problemu nie deklaruje 49,7 proc. respondentów, natomiast 13,4 proc. badanych nie potrafiło jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.

Zdaniem dr. n. med. Piotra Przybylskiego z Implant Medical wyniki badania pokazują, że koszty leczenia coraz bardziej rozmijają się z możliwościami finansowymi społeczeństwa. – Stomatologia w Polsce funkcjonuje w dużej mierze jako sektor prywatny, finansowany bezpośrednio z kieszeni pacjenta, co czyni go szczególnie wrażliwym na wahania koniunktury gospodarczej i poziom inflacji. Coraz częściej widoczny jest mechanizm odkładania leczenia jako strategii zarządzania budżetem domowym. Pacjenci nie tyle rezygnują definitywnie, co przesuwają decyzję w czasie, licząc na poprawę własnej sytuacji finansowej lub rozkładając leczenie na etapy. Czasem też podejmują decyzję o leczeniu w systemie ratalnym – mówi ekspert.

Dlaczego w gabinetach jest tak drogo? Dentyści wskazują na rosnące koszty

Stomatolodzy przekonują, że podwyżki nie wynikają wyłącznie z chęci zwiększenia zysków. Lek. dent. Paweł Barucha, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, podkreśla, że prowadzenie gabinetu jest dziś zdecydowanie droższe niż kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu.

Jak wyjaśnia, w ciągu ostatnich 25 lat koszt energii elektrycznej wzrósł siedmiokrotnie. Prywatne gabinety stomatologiczne tylko w niewielkim stopniu korzystały z państwowych tarcz osłonowych, a nowoczesny sprzęt wykorzystywany do leczenia kosztuje dziś tyle, co dobrej klasy samochód.

Jednocześnie ekspert zwraca uwagę, że wielu pacjentów niepotrzebnie zakłada, iż leczenie na NFZ oznacza gorszą jakość. – Nigdy jednak nie spotkałem się z sytuacją, by pacjent zrezygnował z podstawowego leczenia z powodu kosztów. Alternatywą jest leczenie na NFZ. Często utożsamia się je z najgorszymi, srebrnymi plombami, które wypadną po miesiącu. Natomiast ich już nikt nie stosuje. W mojej ocenie tłumaczenie rezygnacji z leczenia wysokimi kosztami wynika z braku świadomości pacjentów, którzy nie szukają żadnych rozwiązań i zwyczajnie zaniedbują swoje zdrowie – ocenia przedstawiciel NRL.

Jak dodaje, w wielu regionach czas oczekiwania na wizytę w gabinecie mającym kontrakt z NFZ nie przekracza miesiąca, dlatego warto sprawdzić dostępne terminy w wyszukiwarce Funduszu.

Młodzi i seniorzy najczęściej odkładają wizytę u dentysty

Badanie UCE Research pokazuje, że z leczenia stomatologicznego najczęściej rezygnują osoby między 18. a 34. rokiem życia oraz seniorzy po 65. roku życia.

Dr Piotr Przybylski wskazuje, że młodzi dorośli często funkcjonują w warunkach niestabilnych dochodów, dlatego wydatki na leczenie przegrywają z kosztami mieszkania czy transportu. – Natomiast seniorzy dysponują zazwyczaj stałym, ale ograniczonym dochodem, który nie pozwala na pokrycie kosztów zaawansowanego leczenia. W ich przypadku szczególnie widoczny jest problem tzw. ubóstwa zdrowotnego, gdzie potrzeby medyczne rosną, a możliwości ich finansowania maleją – tłumaczy ekspert.

Najczęściej odkładane są najdroższe procedury. Z badania wynika, że pacjenci najczęściej rezygnują z leczenia implantologicznego (43,6 proc.), ortodontycznego (39,4 proc.) oraz protetycznego (38,9 proc.).

NFZ finansuje więcej świadczeń u dentysty

Niewiele osób wie, że od początku 2026 roku rozszerzono katalog świadczeń stomatologicznych finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Oznacza to, że część zabiegów, za które pacjenci do tej pory płacili prywatnie, może zostać wykonana bez dodatkowych kosztów w gabinetach posiadających kontrakt z Funduszem.

Pacjenci mogą korzystać z regularnych przeglądów stomatologicznych połączonych z oceną stanu uzębienia i instruktażem prawidłowej higieny jamy ustnej. NFZ finansuje również zabiegi profilaktyczne, w tym usuwanie kamienia nazębnego oraz leczenie próchnicy. W określonych przypadkach refundowane są także wypełnienia światłoutwardzalne, choć ich rodzaj nadal zależy od obowiązującego wykazu świadczeń gwarantowanych.

Co można zrobić u dentysty za darmo na NFZ?

Koszyk świadczeń obejmuje również usuwanie zębów mlecznych i stałych, także bardziej skomplikowane ekstrakcje, między innymi zębów zatrzymanych. Finansowane jest także leczenie chorób przyzębia oraz schorzeń błony śluzowej jamy ustnej. Pacjenci mogą również skorzystać z części badań diagnostycznych. Refundowane są zdjęcia RTG wewnątrzustne, a w uzasadnionych przypadkach także pantomogram z opisem. Bezpłatne pozostają również znieczulenia stosowane podczas leczenia w gabinetach współpracujących z NFZ. Dotyczy to zarówno znieczuleń powierzchniowych, nasiękowych, jak i przewodowych.

Od 2026 roku rozszerzono również możliwość leczenia dzieci w znieczuleniu ogólnym, szczególnie wtedy, gdy konieczne jest przeprowadzenie kompleksowego leczenia lub współpraca z małym pacjentem jest utrudniona ze względu na jego wiek albo stan zdrowia.

Dzieci i kobiety w ciąży mogą liczyć na więcej

Szerszy zakres świadczeń przysługuje dzieciom i młodzieży do ukończenia 18. roku życia. Mogą one korzystać między innymi z części refundowanego leczenia ortodontycznego oraz rozbudowanego programu profilaktyki.

Więcej uprawnień mają także kobiety w ciąży i w okresie połogu. W ich przypadku NFZ finansuje częstsze kontrole stomatologiczne, zabiegi profilaktyczne oraz leczenie kanałowe.

Za te zabiegi nadal trzeba zapłacić z własnej kieszeni

Choć lista świadczeń finansowanych przez NFZ została rozszerzona, wiele kosztownych procedur nadal nie jest refundowanych. Fundusz nie pokrywa kosztów implantów, większości koron protetycznych, mostów ani zaawansowanych prac protetycznych. Nadal odpłatne pozostają również zabiegi wykonywane wyłącznie z powodów estetycznych.

Dlatego przed rozpoczęciem leczenia warto dokładnie zapytać w gabinecie, które elementy terapii zostaną sfinansowane przez NFZ, a za które trzeba będzie zapłacić samodzielnie.

Zobacz też: Demografia: przyszłość to nie będzie dziś, tylko cokolwiek później [GRAPE]

Jak skorzystać z bezpłatnego leczenia stomatologicznego?

Aby skorzystać z leczenia finansowanego przez Narodowy Fundusz Zdrowia, wystarczy wybrać gabinet posiadający podpisaną umowę z NFZ. Skierowanie nie jest potrzebne. Wystarczy potwierdzenie prawa do świadczeń zdrowotnych.

Oznacza to, że każdy ubezpieczony pacjent może samodzielnie zapisać się do wybranej placówki i korzystać z leczenia w zakresie świadczeń gwarantowanych obowiązujących w 2026 roku.

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.