Deweloperzy budują, wymyślają promocje, by przyciągnąć klientów, a przeciętnemu Polakowi coraz trudniej jest dorobić się mieszkania. Jeśli już kupuje, to nierozwojową klitkę, w której nie ma miejsca na dzieci.
Takiej sytuacji na rynku nieruchomości w Polsce jeszcze nie było. Tylko do końca czerwca deweloperzy oddali do użytku prawie 57 tys. mieszkań, czyli o 23 proc. więcej niż rok temu w tym samym czasie. Z raportu firmy Reas wynika, że pod koniec pierwszego półroczna w samej Warszawie w ofercie firm deweloperskich znalazło się ponad 21 tys. lokali. W Krakowie było ich 10,8 tys., we Wrocławiu – 9,5 tys., w Trójmieście – 7,9 tys., a w Poznaniu – 4,6 tys. Część z nowych mieszkań do tej pory nie znalazła nabywców, a deweloperzy wciąż stawiają nowe osiedla: pod koniec II kwartału liczba wydanych pozwoleń na budowę przekroczyła 49,8 tys.
Ta nadwyżka to w znacznej mierze efekt ustawy deweloperskiej, która weszła w życie 29 kwietnia. Narzuca ona firmom sprzedającym mieszkania obowiązek utrzymywania rachunków powierniczych, które doprowadzą do wzrostu kosztów inwestycji. Właśnie dlatego większość z nich stanęła na głowie, żeby zacząć budowy jeszcze na starych warunkach, czyli przed wejściem w życie ustawy. W efekcie w kwietniu padł swoisty rekord: deweloperzy rozpoczęli 9,6 tys. nowych budów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.