W końcu ubiegłego roku gospodarka rosła w tempie przekraczającym 7 proc., ale popyt konsumpcyjny został spowolniony przez wzrost cen.
Za towary i usługi konsumpcyjne płaciliśmy w styczniu średnio o 9,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Tak wynika z zaprezentowanych wczoraj danych Głównego Urzędu Statystycznego. Mocno wyczekiwanych ze względu na obawy, że styczniowa inflacja może przebić pułap 10 proc. Te lęki się nie potwierdziły. W rzeczywistości wskaźnik okazał się nawet minimalnie poniżej oczekiwań analityków rynkowych. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia pierwszy raz od kilku miesięcy. W drugiej połowie 2021 r. tempo wzrostu cen regularnie zaskakiwało ekonomistów.
Lepsze od oczekiwań dane spowodowały umocnienie złotego i wzrosty na giełdzie. Powód? Mniejsze ryzyko dalszych dużych podwyżek stóp procentowych. Mimo to wskaźnik inflacji jest najwyższy od listopada 2000 r.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.