Pomysł na powołanie do życia wspólnej waluty w Ameryce Południowej, ogłoszony przy okazji wizyty prezydenta Brazylii Luiza Inácia Luli da Silvy w Argentynie, wydaje się koncepcją dość egzotyczną.
Brazylia i Argentyna mają być założycielami nowego pieniądza, ale unia walutowa będzie otwarta na pozostałe państwa kontynentu. Potencjalni założyciele to dwie największe gospodarki Ameryki Południowej. Według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego pod względem wartości PKB Brazylia zajmuje 12. miejsce na świecie, Argentyna jest 24. i sąsiaduje z Polską. Problem pierwszy z brzegu, ale zarazem najważniejszy: jaką wiarygodność będzie miał sur – bo tak się ma nazywać nowy pieniądz – za którym będzie stała Argentyna, notoryczny bankrut? Kraj z inflacją sięgającą 100 proc., obecnie bez możliwości pożyczania pieniędzy na rynkach finansowych, żyjący z kroplówki MFW. Czy Brazylia, uważana za jedną z rodzących się globalnych potęg, da radę udźwignąć problemy swojego sąsiada? Zdrowe ekonomicznie Chile podżyruje Wenezuelę?
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.