Atom. Za, a nawet przeciw” – tak zatytułowano analizę opublikowaną kilka dni temu przez zespół ekonomistów mBanku, która zrobiła może nie spektakularną, ale za to szybką karierę w mediach społecznościowych.
Autorzy postanowili się przyjrzeć z dystansu inwestycjom w energetykę jądrową i sporządzić protokół korzyści i strat związanych z jej zastosowaniem. Licząc, jak zaznaczono, że podejście to pozwoli stonować stanowiska największych pesymistów i optymistów biorących udział w debacie.
Rzecz w tym, że debata, której oblicze chcieliby zmienić pozostający anonimowi – jak się przyjęło w kierowanym przez dr. Marcina Mazurka zespole – autorzy analizy, nie istnieje. Rozmowę o tym, czy Polska potrzebuje atomu w miksie energetycznym, czy to się komuś podoba, czy nie, mamy już za sobą. Pozytywnie rozstrzygnęło ten dylemat nie tylko (o czym w analizie mBanku nie przeczytamy) najbardziej bodaj prestiżowe ciało eksperckie, jakim był kierowany przez prof. Szymona Malinowskiego Zespół ds. kryzysu klimatycznego przy prezesie Polskiej Akademii Nauk, ale przede wszystkim kolejne rządy RP.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.