Ciepłownie bez zapasów paliwa. Biorą pod uwagę podwyżki i ograniczenia

Część ciepłowni dopiero szuka dostawców na zbliżający się sezon grzewczy. Boją się dalszego wzrostu ceny i braku surowca
<p>Część ciepłowni dopiero szuka dostawców na zbliżający się sezon grzewczy. Boją się dalszego wzrostu ceny i braku surowca</p>Shutterstock
21 lipca 2022

Branża chce rozszerzenia również na jej klientów rządowego wsparcia, które objęło gospodarstwa domowe ogrzewane węglem

Projekt ustawy o dodatku węglowym przedstawiony wczoraj w Sejmie zakłada wprowadzenie pomocy finansowej dla gospodarstw domowych, w których głównym źródłem ogrzewania jest kocioł na paliwo stałe, kominek, koza, ogrzewacz kuchenny i kilka innych. Nie uwzględnia gospodarstw domowych korzystających z ciepła systemowego. A te też mogą czekać problemy.

Przepisy nakazują, aby wytwórcy ciepła korzystający z węgla mieli zapas na 30 dni pracy. – Dzisiaj większość nie ma normatywnych rezerw – mówi Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie (IGCP). Jak pisaliśmy w poniedziałkowym wydaniu, według ekspertów deficyt w sektorze ciepłowni może sięgnąć 2 mln t. Węgla brakuje, a jeżeli ciepłownie na niego stać – kupują go po bardzo wysokich cenach. Wiele firm negocjuje dopiero warunki dostaw. Nie brakuje obaw, że nowe stawki za węgiel czy miał okażą się nie do udźwignięcia.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.