"Od OZE nie ma odwrotu". W tle nie tylko klimat. Ale zależność UE od importu paliw wciąż daje o sobie znać

Donald Trump i Ursula von der Leyen w Davos
Polityka administracji Trumpa zmierza do maksymalizacji korzyści z dostępu do surowców kopalnych. Unia Europejska, która nie dysponuje znaczącymi złożami węgla, gazu i ropy, dąży do niezależności od ich importu.Flickr.com / White House
7 kwietnia 2025

Zapowiadany przez Trumpa powrót do węgla i ropy w Stanach Zjednoczonych nie zmienia na razie optyki Europy. Chęć uniezależnienia się od paliw kopalnych pozostaje silniejsza od obaw o lukę mocy wytwórczych i destabilizację rynku.

W zeszłym tygodniu Finlandia wygasiła swoją ostatnią dużą jednostkę opalaną węglem, elektrociepłownię w Helsinkach, redukując udział węgla w miksie energetycznym do mniej niż 1 proc. Raptem pięć lat wcześniej ten surowiec odpowiadał za 74 proc. produkcji energii. W 2019 r. parlament zdecydował jednak, aby w ciągu dekady całkowicie porzucić węgiel jako źródło energii i plan ten realizuje w praktyce z czteroletnim wyprzedzeniem w stosunku do harmonogramu. Równie szybko Finlandia odeszła od gazu ziemnego; od 2020 r. wykorzystanie tego surowca w energetyce spadło o 82 proc. Finowie postawili na energię odnawialną (przede wszystkim z wiatru, wody i biomasy), która w zeszłym roku odpowiadała za ponad 60 proc. miksu, oraz atom.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.