Jeszcze w tej dekadzie proces wygaszania bloków węglowych może obniżyć poziom odporności polskiego systemu na nagłe zdarzenia, takie jak iberyjski blackout. Polski operator podkreśla, że istnieją alternatywne narzędzia wspierania stabilności sieci, ale trzeba będzie za nie zapłacić.
Coraz więcej ekspertów przychyla się do poglądu, że do zeszłotygodniowego blackoutu na Półwyspie Iberyjskim przyczyniła się niska odporność sieci na zdarzenia nagłe, mierzona m.in. poziomem tzw. inercji. Chodzi o związek pomiędzy obrotem wielkich generatorów w konwencjonalnych elektrowniach a częstotliwością sieci. Powstająca w toku pracy tych urządzeń energia mas wirujących w naturalny sposób stabilizuje system np. w razie wystąpienia nagłego ubytku dostępnych mocy w systemie (jak w Hiszpanii) lub gwałtownej zmiany zapotrzebowania na energię.
System odpornościowy przestaje działać
Analizy europejskich operatorów systemów od lat wskazują, że wygaszanie źródeł opartych na paliwach kopalnych wiązać się będzie z utratą części dotychczasowej inercji. Jednocześnie rozwój źródeł zależnych od pogody – wiatrowych i słonecznych – wiązać się będzie z rosnącymi wyzwaniami dla stabilności sieci. Wprost wskazywano, że ta kombinacja czynników może podnosić także ryzyko blackoutów.
Np. w opublikowanym w 2023 r. raporcie o potrzebach systemowych związku operatorskiego ENTSO-E pisano, że wraz z wygaszaniem różnego typu elektrowni cieplnych, zwiększać się będzie wrażliwość systemów energetycznych, które narażone będą na „znaczące zmiany częstotliwości, a nawet blackouty nawet w wyniku stosunkowo niewielkiej równowagi pomiędzy wytwarzaniem energii a jej odbiorem”. Niejednokrotnie, o czym pisaliśmy w DGP wczoraj, sygnalizowano również, że do regionów szczególnie narażonych na destabilizację należy właśnie Półwysep Iberyjski.
W jednej z publikacji, do których dotarliśmy – autorstwa grupy naukowców z Queen’s University w Belfaście – przeprowadzono modelowanie, z którego wynikało, że w ramach kontynentalnego europejskiego obszaru synchronicznego występują znaczące różnice między poszczególnymi systemami w zakresie dostępności inercji. Część z nich, do których zaliczono m.in. Hiszpanię i Portugalię, a także Niemcy i Danię, będzie mierzyć się już wkrótce z okresami zerowej inercji, kiedy ich zdolność do absorpcji wahań w systemie w dużej mierze zależeć będzie od zasobów krajów sąsiednich.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.