Czy państwo powinno ingerować w gospodarkę? Odpowiedź nie jest prosta. Szczególnie jeśli chodzi o branże, które w razie kryzysu muszą działać tak, jak państwo i obywatele sobie tego życzą. Aby mająca szczególne znaczenie branża farmaceutyczna spełniała oczekiwaną rolą, niezbędne są stabilne i jasne ramy działania – padło podczas panelu „Rola państwa w gospodarce”.
Generalną opinię przedstawił w dyskusji prof. Leszek Balcerowicz. Były wicepremier, architekt polskiej transformacji, podzielił się znanym poglądem, że jakakolwiek ingerencja państwa w gospodarkę jest z gruntu niedobra. Wskazywał, że socjalizm jest zawsze zły dla własności prywatnej.
Pełniąca funkcje ministerialne kilka lat temu Jadwiga Emilewicz – również była wiceszefowa rządu – przekonywała, że tak naprawdę dzisiaj nie ma już dyskusji co do tego, czy mamy mieć socjalizm, czy własność prywatną. Natomiast państwa mają prawo do opowiadania się za odpowiadającym im modelem państwa kapitalistycznego. Zwracała uwagę, że w sytuacjach kryzysowych obywatele oczekują od państwa działania i są skłonni oddać w jego ręce zarządzanie wolnością. Tak wydarzyło się po wybuchu pandemii COVID-19, i jak mówiła Jadwiga Emilewicz dotyczyło to nie tylko Polski, ale też Stanów Zjednoczonych, Niemiec czy Francji.
Rozwój gospodarki opartej na wiedzy
Sektor farmaceutyczny jest specyficzną gałęzią gospodarki. Mamy tu do czynienia z rejestracją leków czy systemem refundacyjnym – to rynek mocno regulowany.
Wiktor Janicki, prezes zarządu Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA zaznaczył w dyskusji, że nie można mówić o państwie jak o abstrakcyjnym tworze, ponieważ funkcjonuje ono, żeby zapewnić swoim obywatelom określone usługi.
– Usługi dotyczące zdrowia są w miarę jasno skonkretyzowane w Konstytucji RP. Rolą państwa jest zapewnienie dostępu do usług zdrowotnych dla obywateli – mówił Wiktor Janicki.
W tej sytuacji sektor farmaceutyczny oczekuje jasnej strategii państwa co do tego, w jaki sposób chce ono ten dostęp zapewnić.
– Nie potrzebujemy subsydiów, dotacji, tysiąca programów grantowych. Tak naprawdę potrzebujemy jasnych zasad i tego, żeby wiedzieć, „w co gramy”, żebyśmy mogli podjąć świadome decyzje na najbliższe 10 lat. Wyzwanie polega na tym, że większość strategicznych branż tak naprawdę nie operuje w ramach jednego resortu. Jeżeli weźmiemy pod uwagę zdrowie, jest to działalność na przecięciu Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Rozwoju i Technologii, Ministerstwa Finansów czy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Państwo powinno zdobyć się na to, żeby ponadresortowo wyznaczyć kilka obszarów strategicznych i wokół tych branż zbudować długoterminową strategię, niezależną od zmieniającej się sytuacji politycznej – powiedział prezes Janicki.
Komentując panel po jego zakończeniu podkreślał on, że sektor farmaceutyczny nie może być oparty całkowicie o wolny rynek, a państwo ma konkretne zadania.
– Rolą państwa w gospodarce powinno być przede wszystkim stworzenie przewidywalnych i stabilnych warunków prawnych. Jest to możliwe wyłącznie wtedy, gdy państwo wybiega do przodu na kilkanaście lat po to, żeby stwierdzić, jak ma wyglądać jego obecność w naszej branży, jakie stawia sobie cele, jeżeli chodzi o zdrowie Polaków, ale też jakie inwestycje, zarówno pod względem ilościowym, jak i jakościowym, chce ściągnąć do Polski. W oparciu o to powinniśmy stworzyć długoterminową strategię dla branży, realizującej konwersję polskiej gospodarki na gospodarkę opartą o wiedzy. W tej długoterminowej strategii powinniśmy połączyć elementy związane z odpowiedzialnością wspomnianych resortów. Trzeba odpowiedzieć na pytanie: w jaki sposób rozwijać gospodarkę opartą o innowacje oraz przyciągać do Polski wysoce specjalistyczne stanowiska pracy i inwestycje – opisał Wiktor Janicki.
W gestii Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego jest na przykład odpowiedź na pytanie co zrobić, aby Polacy zdobywali i rozwijali wiedzę przydatną w przyszłości. Trzeba odpowiednio kształtować system szkolnictwa wyższego, aby możliwe były inwestycje oparte na kapitale ludzkim.
– W istotnym stopniu rozwój obejmuje obecnie obszar bioinformatyki, sztucznej inteligencji w naukach przyrodniczych. Nie mamy takich kierunków nauczania. Jeżeli chcemy nadążać za światem, w szczególności za Stanami Zjednoczonymi czy Chinami, musimy już dziś zacząć je tworzyć – komentował prezes INFARMY.
Prawo tworzone w dialogu
Dr Anna Partyka-Opiela, partnerka kierująca praktyką Compliance, Forensic oraz ESG w kancelarii Rymarz Zdort Maruta podkreślała w dyskusji znaczenie deregulacji, która, jak stwierdziła, stała się już w Polsce faktem. Jednak nie powinno się jej zdaniem podchodzić do tego procesu standardowo, jako prowadzącego do mniejszej ilości przepisów.
– Gdy myślę o deregulacji, to myślę o tym, że musimy lepiej tworzyć prawo. Złe oznacza ogromne koszty i jest nietransparentnym, nieprzejrzystym podatkiem. Mam dwa najważniejsze postulaty dotyczące tworzenia prawa. Po pierwsze, jest taka teoria Jürgena Habermasa, teoretyka prawa: prawo jako rozmowa. Chciałabym, żebyśmy w Polsce mieli prawo oparte na rozmowie – mówiła Anna Partyka-Opiela.
Wskazywała, że aby w ten sposób tworzyć prawo, potrzebne są konstruktywne konsultacje społeczne. Jako dobry przykład wymieniła FDA w Stamach Zjednoczonych.
– FDA, czyli Amerykańska Agencja Żywności i Leków, to też jest regulator. Jeżeli tworzy jakąś nową regulację, nowe standardy, poddaje je dyskusji publicznej. Jeśli pojawiają głosy przedsiębiorców, biznesu, ma obowiązek odpowiedzieć i uzasadnić, dlaczego nie wprowadza rozwiązań przez nich proponowanych – mówiła.
Warto dodać, że hasłem przewodnim tegorocznej edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego była właśnie „Siła dialogu”.
Drugim postulatem Anny Partyki-Opieli było to, żeby z refleksją podchodzić do stworzonego już prawa.
– Musimy się zastanawiać, czy to, co stworzyliśmy, rzeczywiście ma sens i czy zadziałało – stwierdziła.
Mapa drogowa dla zdrowia
Prezes Janicki podsumowywał, że państwo musi prowadzić swoją politykę, ale nie tworzoną w próżni. Powinno zacząć od rozmowy z społeczeństwem, aby dowiedzieć się jakiego poziomu opieki zdrowotnej oczekuje i za jaki jest skłonne zapłacić. Następnie porozmawiać z branżą, o tym w jaki sposób na potrzeby społeczeństwa odpowiedzieć, a później przełożyć to na konkretną politykę gospodarczą, lekową, edukacyjną czy naukową.
– Brak stabilności, która jest potrzebna sektorowi farmaceutycznemu, wynika z tego, że nie mamy długoterminowej wizji. Brak jest uznania strategicznego charakteru sektora farmaceutycznego. Potrzebujemy też dyskusji o tym, jakie cele stawia sobie państwo w kontekście udostępniania nowoczesnych, innowacyjnych leków, jak również leków generycznych dla polskich pacjentów – powiedział Wiktor Janicki.
Zwrócił jednocześnie uwagę, że wolny rynek w tym sektorze może stwarzać pewne zagrożenia.
– Wynikają one przede wszystkim z tego, że zmieniła się sytuacja geopolityczna na świecie i w związku z tym jest olbrzymi nacisk, żeby umiejscawiać przyszłe inwestycje w Stanach Zjednoczonych. Chiny są również bardzo atrakcyjnym rynkiem – podkreślił prezes INFARMY.
AK
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu