Niewykluczony jest scenariusz, w którym po nadchodzących wielkich prywatyzacjach państwo będzie kontrolować polski rynek energii. Szkopuł w tym, że chodzi o państwo francuskie
Polska energetyka w objęciach obcego rządu. Czy to możliwe? Owszem. I, co ciekawe, nie byłby to rząd niemiecki czy rosyjski, którym w Polsce straszy się dzieci, lecz... francuski.
Brzmi to jak science fiction, ale przyjrzyjmy się nie tak niemożliwemu przebiegowi wypadków. Dwie duże grupy energetyczne pozostające pod kontrolą rządu francuskiego, EDF i GDF, wystartowały w wyścigu prywatyzacyjnym po poznańską Eneę. Dalej – PGE, nasz potentat energetyczny, będzie budował siłownię nuklearną. Faworytem do współpracy z PGE są Francuzi. Nawet gdyby w ewentualnej spółce joint venture mieli mniejszość, to spójrzmy – jakie Polska ma doświadczenie w budowie i zarządzaniu elektrowniami atomowymi? Jakie kadry? Kto więc będzie rozdawał karty w tym interesie? Może to nie być PGE.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.