Dziennik Gazeta Prawana logo

Największy bailout w historii naszych finansów [OPINIA]

Obserwujemy monstrualny wzrost zadłużenia państwa bez odpowiedzi na pytania, jak mierzyć skuteczność działań rządowych w pandemii, co wzrost zadłużenia oznacza dla następnych pokoleń – i tak obciążonych przez system emerytalny – i dlaczego właściwie gigantyczne programy socjalne są nietykalne.
koronawirus złotyShutterStock
10 listopada 2020

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ekonomiści są trochę jak stonki i biedronki. Gdy stworzenia te są młode, w postaci larwalnej, trudno poznać, które stanie się którym owadem, choć jedne są pożyteczne, a drugie niekoniecznie. Ostatecznie lud może zadeptać biedronki, choć są one pożyteczne. A stonki? Cóż, gorzej, jeśli w ogóle nie próbujemy im przeciwdziałać.

W 2020 r. jesteśmy świadkami największego w historii transferu środków na linii państwo‒przedsiębiorstwa. Jeszcze przez lata będzie trwał spór, jak nazwać to zjawisko, a to przecież największy bailout w historii finansów. Mało kto stawia pytanie, czy środki oferowane w ramach tarcz zostały racjonalnie wydane. Tymczasem trwa inny spór, czy mamy prawo pompować dług publiczny, czy jednak nie powinniśmy przekraczać konstytucyjnego limitu na poziomie 60 proc. PKB. Najlepiej byłoby zapytać o to tych, którzy będą te długi spłacać – następne pokolenia. Niestety, siedzą one w szkołach, żłobkach albo jeszcze się nie urodziły. Nie zaprotestują ani nie przyjadą palić opon pod budynkami rządowymi. Zresztą dopiero za kilka lat okaże się, czy z części z nich wyrosną biedronki, czy stonki.

Pozostało 76% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.