Przez spadek przychodów spowodowany ofertami no limit operatorzy szukają sposobu załatania powstałej dziury. Pod nóż pójść może część promocji i bonusów w ofertach dla tych klientów, których nie stać na no limit.
– Spodziewam się ruchów i zmian polegających na likwidacji pakietów lub podnoszeniu cen niektórych z nich. Wszystkiego, co sprawi, że efektywna cena minuty wróci do poziomu sprzed wprowadzanych promocji – uważa Witold Tomaszewski, szef branżowego serwisu Telepolis.pl, analizującego rynek telekomunikacyjny. I podaje przykład: kiedyś w Play każdy klient dostawał promocję po doładowaniu konta. Teraz trzeba ją najpierw uruchomić specjalnym kodem USSD (podobnie jak jest w Plusie). – W ten sposób sieć ograniczyła zasięg promocji tylko do świadomych klientów, bo nie każdy wie, co to za kod i jak się tego używa – tłumaczy Witold Tomaszewski.
To nie pierwsze tego typu ruchy. T-Mobile wprowadził już płatne aneksy do umów, a także 4 grosze opłaty za każdorazowe sprawdzenie salda. Zlikwidował także możliwość dokupowania dodatkowych 1500 minut za 9 zł na dwa tygodnie. Orange zrezygnował z oferty 600 SMS za 6 zł. Nawet Play, który podkręca wojnę cenową, kilka miesięcy temu wyciął pakiet 30 minut za 10 zł w ofercie Fresh.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.