Inwestorzy stawiają na wybory

7 lipca 2008

Silna przecena akcji spółek Leszka Czarneckiego była ponoć reakcją na informację mediów, że był on tajnym współpracownikiem SB. Moim zdaniem to wytłumaczenie ma drugie dno.

We wtorek, gdy media nagłośniły informację Rzeczpospolitej o przeszłości Leszka Czarneckiego, na giełdzie mocno w dół poszła cena akcji Getin Holding, LC Corp i Noble Banku, czyli spółek, w których ma znaczące pakiety akcji. Wydane w ciągu dnia oświadczenie Czarneckiego, w którym potwierdził on podpisanie zgody na współpracę, ale zaprzeczył, że donosił, nie powstrzymało wyprzedaży. Rzecz w tym, że akcje Getinu i Noble Banku taniały - i to mocno - w dniach poprzedzających publikację informacji o Czarneckim. 1 lipca spadki osiągnęły apogeum.

Jeśli tłumaczenie wtorkowych spadków informacją o tym, że Czarnecki był tajnym współpracownikiem (TW) jest słuszne, to jak wytłumaczyć wcześniejsze zniżki kursów Getinu i Noble? Przeciekiem informacji z Rzeczpospolitej? Jak dla mnie taka hipoteza brzmi absurdalnie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.