Polska gospodarka przestała rosnąć. Według danych GUS opublikowanych w tym tygodniu wzrost PKB w I kw. br. wyniósł 0,1 proc. wobec poprzedniego kwartału, w którym wynosił zero. Mamy więc za sobą dwa kwartały stagnacji, a przed sobą jeszcze gorsze perspektywy.
Wskaźniki koniunktury w II i III kw. zapowiadają kontynuację recesji w strefie euro, w tym we Francji i stagnację w Niemczech. To dla nas bardzo zła informacja, bo jeżeli dwa największe kraje strefy euro odnotują zastój, a szczególnie gdyby doszło do tego w Niemczech, będzie to oznaczało spadek polskiego eksportu. I wtedy już nic nas nie obroni przed kryzysem. Niestety, również wskaźniki zapowiadające przyszłą koniunkturę w Polsce pozostają w obszarze recesji, a niektóre dalej się obniżają, jak odczyty PMI dla polskiego przemysłu.
Wiele wskazuje na to, że zapowiadane przez wielu ekonomistów ożywienie w drugiej połowie roku się nie pojawi. Przypomnę, że wielu z tych, którzy teraz zapowiadają ożywienie od III kw., wcześniej oczekiwało go na początku roku, potem w II kw. Pewno będą musieli znowu te prognozy przesunąć na kolejne kwartały. Przypomina się dowcip, w którym lokalny sekretarz partii mówi ludziom, że dobrobyt widać już na horyzoncie, a gdy nie wiedzą, co to horyzont, tłumaczy, że to linia, która oddala się w miarę zbliżania. Zatem możemy spokojnie założyć, że ożywienie w polskiej gospodarce widać już na horyzoncie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.