Autopromocja

Marcin Piasecki: Najlepiej wybijmy sobie z głowy narodową histerię

Marcin Piasecki, zastępca redaktora naczelnego
Marcin Piasecki, zastępca redaktora naczelnegoDGP
7 czerwca 2011

Organizacja Euro 2012 jest doskonałym pretekstem do budowy infrastruktury na skalę, jakiej jeszcze w Polsce nie było. Ale jeśli autostrady pojawią się kilka miesięcy później, świat się nie zawali.

No i mamy stan narodowej kompromitacji. Na rok przed rozpoczęciem europejskich mistrzostw w piłce nożnej wiadomo już, że Polskę czeka totalna klapa. Nawet Ukraińcy poradzili sobie lepiej. U nas Chińczycy nie zbudują autostrady, a Stadion Narodowy to jakaś fuszerka. Tak, wraz z większością mediów trzeba otwarcie przyznać: zawaliliśmy Euro.

Tylko że nad tą narodową histerią warto zastanowić się bardziej poważnie. I najlepiej wybić ją sobie z głowy. Przede wszystkim dlatego, że – przepraszam za banał – na piłkarskich mistrzostwach najważniejsze są stadiony. Jeżeli na nich wszystko będzie OK, sukces Euro jest w zasięgu ręki. A przecież jest jeszcze wystarczająco dużo czasu, żeby poprawić nawet te koszmarne niedoróbki na Narodowym. Natomiast dosyć zabawne są dyskusje wagi ciężkiej: co ma się pojawić wokół stadionów, dlaczego władza nie zdążyła zbudować hoteli i centrów kongresowych, których to brak ma się stać przyczynkiem do narodowej kompromitacji. Przypomnę zatem tylko, że podczas poprzednich mistrzostw w Austrii reprezentacja Polski grała w miejscowości Klagenfurt. Tamtejszy stadion był otoczony czymś w rodzaju kartofliska, ekipy telewizyjne porozstawiane na tym polu wyglądały nawet dosyć malowniczo. I jakoś nikt nie krzyczał o klagenfurckiej kompromitacji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.