Zmiany w coraz mniej efektywnym systemie społeczno-gospodarczym, który nie może wyjść z ostatniego załamania, są niezbędne. Bezprecedensowe działania banków centralnych, które łamiąc dotychczasowe tabu ekonomiczne, rozpoczęły politykę luzowania ilościowego, czyli de facto dodruk pieniądza, i zalały rynki ekstremalnie tanim lub nawet darmowym pieniądzem, nie przynoszą oczekiwanych efektów. Korzyści odnoszą głównie rynki finansowe, w tym instytucje, którym dostarczono paliwa do spekulacji i windowania wycen różnych aktywów. A realna gospodarka korzysta z tych operacji w sposób nadzwyczaj umiarkowany.
Przyczyną tego stanu rzeczy było skierowanie pomocy finansowej nie tam, gdzie trzeba. Prawda, początkowo uchroniła ona system bankowy przed katastrofą. Tyle że ostatecznie nie została zaadresowana do konsumentów, a więc nie spowodowała wzrostu spożycia społeczeństw. Cóż z tego, że firmy teoretycznie mają dostęp do taniego kredytu, skoro w środowisku nadprodukcji i słabej konkurencyjności gospodarek nie są w stanie znaleźć popytu na dodatkowe produkty i usługi, które mogłyby powstać w efekcie nowych inwestycji finansowanych tym kredytem.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.