Autopromocja

Marcin Piasecki: Dlaczego Gazprom miałby zmięknąć?

Marcin Piasecki
Marcin PiaseckiDGP
21 września 2010

Zaczyna się wypełniać zły gazowy scenariusz dla Polski. Nie trzeba było zresztą szczególnej przenikliwości, by przewidzieć to, że braki surowca pod koniec roku są jak najbardziej realne. Sytuacja robi się coraz bardziej podbramkowa i cała nadzieja... właśnie – w czym?

Oczywiście najlepsze wyjście byłoby takie, że Rosjanie uwzględniają zastrzeżenia Brukseli i z tejże błogosławieństwem podpisujemy zmieniony kontrakt. W dodatku dzieje się to szybko, przed nadejściem ostrych mrozów. Prawdopodobieństwo takiego rozwoju wypadków jest niestety nikłe. Przede wszystkim dlatego, że Gazprom nie przejawia do tego zbyt wielkich chęci.

Wariant drugi. Pod naciskiem Komisji Europejskiej Rosjanie miękną i zapewniają nam dodatkowe dostawy na zimę. A my wraz z nimi i Brukselą w spokoju doprowadzamy umowę do unijnego porządku. Tylko dlaczego Gazprom miałby mięknąć? Kontrakt długoterminowy, w dodatku, przypomnijmy, zaakceptowany przez polski rząd to dla tej firmy znakomity biznes. A Rosjanie doskonale wiedzą, że za parę lat sytuacja z dostawami gazu do Polski się zmieni. Wreszcie nastąpi dywersyfikacja, chociażby dzięki gazoportowi. I najpewniej nie zamierzają czekać do tego momentu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.