Woś: Marks przewidział maratony

3 kwietnia 2015

Dlaczego coraz więcej ludzi próbuje swoich sił w maratonie? Słyszałem już wiele rozwiązań tej zagadki naszych czasów. Ale ostatnio wpadłem na wyjaśnienie marksistowskie. Całkiem sensowne.

To wyjaśnienie podrzucił w jednej z brytyjskich gazet dziennikarz sportowy (i były pingpongista) Matthew Syed. Powiedział mniej więcej tak: żyjemy w świecie, w którym wysiłek oddzielił się od nagrody. Kiedyś ludzie polowali, zbierali i budowali, a efekty ich działań szybko stawały się widoczne i mogły zostać skonsumowane. Związek pomiędzy potem a plonem był oczywisty. I dawał ten specyficzny rodzaj samozadowolenia, polegający na tym, że oto zabieramy się do czegoś i po kilku godzinach (dniach, tygodniach) stajemy wobec swojego „dzieła”. I dziś po przebiegnięciu maratonu też możemy, jak dawniej, opaść z zadowoleniem na krzesło, otworzyć puszkę piwa i pomyśleć: no stary, natyrałeś się, ale przynajmniej widać efekty.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.