Autopromocja

Czy kupować złoto taczkami - lekcja z historii

Grzegorz Zalewski, ekspert DM BOŚ, założyciel portalu futures.pl
Grzegorz Zalewski, ekspert DM BOŚ, założyciel portalu futures.plDGP
4 marca 2009

Gdy ceny złota wejdą w najbardziej dynamiczną falę wzrostową - może się okazać, że ludzie znów masowo stracą rozum i zaczną inwestować na rynku, o którym nie mają pojęcia.

Cena złota przekroczyła niedawno 1000 dol. za uncję. Oznacza to równocześnie, że wzrost ceny kruszcu wyrażony w złotych był od początku roku jeszcze wyższy. Ten szlachetny metal zaczyna być traktowany jak klasyczna lokata pozwalająca uciec przed utratą wartości na innych rynkach, czym wraca do swojej roli opisywanej w klasycznych podręcznikach. Co ciekawe, gdy na przełomie 2000/2001 notowane było przy poziomie 250 dol., często można było spotykać wyjaśnienie, że swoją historyczną rolę złoto już utraciło ze względu na nowe zasady rządzące ekonomią (wówczas boom internetowy).

Przy okazji osiągania rekordowych poziomów słyszymy ciekawe informacje w mediach - podobno złoto kupują banki centralne - zwłaszcza rosyjski. Na forach internetowych zamiera wymiana opinii o tym, jaki fundusz akcji kupić, ale często pojawiają się dyskusje na temat inwestycji w złote monety. No i wreszcie hit, który obiegł chyba niemal wszystkie media - fizyczna osoba kupiła od Mennicy Państwowej złoto o wartości 10 mln zł. Była to największa tego typu transakcja w historii Mennicy z osobą prywatną. Złoto - co podkreślono w sensacyjnym tonie - ładowano do samochodu wózkiem widłowym. Swoją drogą zadziwia mnie ta sensacja. Bo niby czym miałoby być ładowane - taczkami, ręcznie?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.