Petru: Trudna rola banków centralnych w kryzysowym świecie

3 czerwca 2013

Do niedawna wydawało się, że powoli wracamy do normalności. Fed co prawda wciąż nie chce dać jednoznacznego sygnału, kiedy zacznie wycofywać się z kolejnej rundy monetarnego luzowania, jednak rynek od pewnego czasu wyczekuje (z niepokojem oczywiście) tego typu zapowiedzi. Tyle że Bank Japonii zasypuje od dwóch miesięcy gospodarkę jenami, chcąc podwoić w ciągu dwóch lat podaż pieniądza w gospodarce.

Skala ekspansji w porównaniu z wielkością gospodarki będzie znacznie większa niż w przypadku Fed, nie mówiąc już o EBC. Bliższa zaś będzie temu, co robi Bank Anglii, który skupił ponad 30 proc. wszystkich wyemitowanych obligacji. Pytanie zasadnicze brzmi: jakie przyniesie to skutki dla gospodarki – zarówno pozytywne, jak i te uboczne. Zacznijmy od pozytywnych. Jednym z zasadniczych celów tej polityki jest dostarczenie płynności bankom. Bez tego nie byłyby w stanie spełniać swojej podstawowej roli w gospodarce. I to się udaje. Kolejnym celem było przełożenie tej nadpłynności na wzrost akcji kredytowej i doprowadzenie do potanienia kosztu pieniądza.

Pozostało 79% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.